Piszę „znów”, bo takich sytuacji, w których stawała się tematem gorących dyskusji, było już kilka (sam byłem zaskoczony w ilu notkach mniej lub bardziej poważnie pojawiał się temat sumienia). Dziś asumpt do gorzenia dał wyrok Trybunału Konstytucyjnego, rozpatrującego skargę na przepisy o lekarskiej klauzuli sumienia. Trybunał dopatrzył się tu i ówdzie niekonstytucyjności, po czym…
Przyznam szczerze, byłem od razu ciekaw co dokładnie – i z jakiego powodu – uznano za niekonstytucyjne (bo przepis można pod różnym kątem obwąchiwać konstytucyjnie, ale Trybunał bada tylko to, o co go wyraźnie zapytano, nie wychodząc ponad pytanie choćby nawet był święcie przekonany, że można uznać niekonstytucyjność z innych powodów niż we wniosku wskazano). Doczekałem się w końcu tej chwili, kiedy wyrok umieszczono na stronie Trybunału (a nie tylko był znany z relacji „Rzeczypospolitej”), prześledziłem szybko, pokiwałem głową że w gruncie rzeczy dość zrozumiały. Zerknąłem wtedy na portal i we mnie samym troszkę się zagotowało, gdyż bez względu na wektor, nie lubię publicznego wyrażania nieprawdy. A na portalu już z nagłówka waliło fałszem, potwierdzonym w tekście. Anonimowy autor (w oparciu o depeszę PAP, być może to tam fałsz został zapoczątkowany) wyrażał bowiem myśl, jakoby Trybunał zniósł wszelkie ograniczenia lekarskiej klauzuli sumienia, pozwalającej na odmowę dokonania zabiegu (w praktyce: aborcji) w pewnych warunkach („zawsze może skorzystać z klauzuli sumienia„).
Na czymże ten fałsz polega? Otóż będący przedmiotem skargi art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty pozwala lekarzowi na odmowę dokonania zabiegu (w języku ustawy: wykonania świadczenia zdrowotnego) jeśli byłoby to niezgodne z jego sumieniem – jednak z obowiązkiem respektowania art. 30 tejże ustawy, zgodnie z którym lekarz ma obowiązek wykonania zabiegu, jeżeli jego opóźnienie powodowałoby niebezpieczeństwo utraty życia, niebezpieczeństwo ciężkiego naruszenia ciała, niebezpieczeństwo ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz jeśli zachodzą inne „przypadki nie cierpiące zwłoki”. Przedmiotem skargi w odniesieniu do tego przepisu były wyłącznie „przypadki nie cierpiące zwłoki” (z konstrukcji przepisu wynika, że są to sytuacje w których nie zachodzi niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia) i wyraźnie do tego tylko fragmentu odwołuje się wyrok Trybunału (który uznał, że wolność sumienia jest na tyle ważna, że jej ograniczanie ustawą musi być na tyle dobrze opisane, żeby była możliwa ocena jakie dobra byłyby chronione wskutek takiego ograniczenia i czy jest to uzasadnione). W pozostałych przypadkach ograniczenia klauzuli pozostają zatem nietknięte. O tym jak wyglądają komentarze do tego wyroku to aż pisać hadko…
Dla porządku dodam jeszcze że Trybunał uznał też za niedopuszczalne nakładanie na medyka korzystającego z klauzuli sumienia obowiązku wskazania takiego medyka, który się na klauzulę nie powoła – stwierdzając, że to nie jest właściwy sposób gwarantowania praw pacjenta (zapewne obowiązki w tym zakresie powinien posiadać szpital/przychodnia, zwłaszcza jeśli ma kontrakt na takie zabiegi, względnie NFZ). W pozostałym zakresie ustawowe rygory związane z klauzulą uznał za prawidłowe.
Trochę się boję tego, jakie komentarze zobaczę jutro.
PS To nie jest tekst o klauzuli jako takiej.
PS 2 Lead umieszczony na stronie głównej portalu („Dlaczego dziennikarze robią sensację w sprawie lekarskiej klauzuli sumienia”) jest wyłącznie autorstwa portalu. Jestem pod wrażeniem jego głębokiej autoironii :)))