Co, jak, gdzie?

I znów dramatyczne sceny, znów rozpacz, znów samolot spadł na ziemię. Tym razem nie ma problemu gdzie spadł, to było wiadomo od razu że na synajską pustynię (nie wnikam w dokładność wielokrotnych przekładów, ale główna część samolotu wylądowała w miejscu zwanym Doliną Ciemności…). I znów spędzam czas na niecierpliwym poszukiwaniu strzępów informacji, podawanych w serwisach branżowych. 

Tym razem istotą zagadki jest „CO się dokładnie stało”. Wiadomo mniej więcej, że coś jakby urwało w powietrzu tylną część samolotu, ale nie wiadomo co dokładnie i w jaki sposób. Są dwie zasadnicze koncepcje: że była to awaria techniczna bądź bomba (z mniej prawdopodobnych tylko napomknę o możliwości trafienia meteorytem oraz o wyjątkowym zbiegu okoliczności prowadzącym do zupełnie nieoczekiwanej eksplozji na pokładzie, spowodowanej kombinacją różnych drobnych nieprawidłowości ludzkich). Za awarią przemawiałby brak (na razie) jakichkolwiek wyraźnych śladów zamierzonej eksplozji oraz fakt, że samolot ileś tam lat temu miał nieszczęście lekko zawadzić o ziemię, co mogło osłabić konstrukcję (mimo iż naprawiali ją specjaliści z Airbusa). Za zamachem bombowym optują natomiast rządy anglosaskie, które miały podsłuchać bliżej nieznane rozmowy ludzi związanych z terrorystycznymi ugrupowaniami islamskimi, wskazujące na dokonanie bądź też plany dokonania zamachu bombowego (potraktowały to na tyle poważnie, że Brytyjczykom w Sharm-el-Sheik zalecono wstrzymanie się z odlotem do czasu zabezpieczenia lotniska, a i tak bagaże mają wrócić osobnym samolotem transportowym). 

Osobiście nie próbuję stawać po żadnej ze stron, bo ufam wyłącznie temu, co zostanie znalezione na szczątkach. W każdym jednak z wariantów kluczowym będzie jednak udzielenie odpowiedzi GDZIE dokładnie nastąpiło zdarzenie prowadzące do rozpadu samolotu oraz JAK dokładnie przebiegał zainicjowany tam proces. Znamienne wydaje się, że rejestratory w „czarnych skrzynkach” zamilkły jak na komendę (nic nietypowego ponoć nie rejestrując), zupełnie jakby ktoś wziął i w ułamku sekundy odciął kable doprowadzające do nich dane (lub, jak już ktoś też zasugerował, jakby rejestratory zostały celowo wyłączone).

Nie wiem kiedy poznamy odpowiedź, wiarygodnych przecieków na razie brak (niektórzy też z tego wyprowadzają pewne wnioski…)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s