Studzenie emocji przed wyścigiem okazało się w pełni uzasadnione, bo ostatecznie Robert skończył, jak zaczynał – na czwartej pozycji (Alonso zgodnie z przewidywaniami odpadł z czołówki, choć miał potem szansę nawet na piąte miejsce, za to LH wyprzedził Roberta na starcie, wykorzystując rzekome problemy BMW z ruszaniem ).
Znacznie bardziej interesujący jest tym razem przypadek Nicka Heidfelda – miał on sporo pecha, ponieważ najpierw przejechał koło zjazdu do boksów tuż przed otrzymaniem sygnału do zjazdu , a na następnym okrążeniu na torze pojawił się safety car i Heidfeld miał do wyboru albo zjechać do boksu i mieć pewną karę, albo zaparkować na poboczu z powodu braku paliwa. Zdarza się, ostatnio trzy wyścigi temu w Australii (Barrichello). To, co mnie ciekawi, to motywacje stewardów – dlaczego Barrichello za identyczne przewinienie otrzymał wtedy karę drive-through, a Heidfeld stop&go? Gdyby Heidfeld również został ukarany drive-through, byłby o 10-12 sekund do przodu, co – patrząc na wyniki – mogłoby mu dać nawet 6 miejsce. Zobaczymy, jakie to będzie miało przełożenie na końcu sezonu..
A klasyfikacje alternatywne jak zwykle za kilka dni:)