Nie, nie zwariowałem:) Zajrzałem niedawno na Kiedrosport, specjalizujący się w sportach niszowych, rzadkich, nietypowych i alternatywnych, i znalazłem tam bardzo ciekawą informację. Otóż maniacy statystyki postanowili prześledzić historię meczów międzypaństwowych, jako ciąg pojedynków o mistrzostwo świata (jak w boksie czy szachach), zaczynając od pierwszych potwierdzonych historycznie spotkań, czyli od 1872 roku. Przez blisko cztery dekady „tytuł mistrzowski” nawet nie miał szansy opuszczenia Wysp, bo pierwszy pojedynek „mistrza” z drużyną z kontynentu został rozegrany z 1909 roku, a pierwszym niewyspiarskim mistrzem została w 1931 roku Austria. Europę tytuł opuścił w 1950 roku, kiedy w pamiętnym meczu na MŚ Anglicy przegrali z USA. Od tej pory tytuł zasadniczo krąży między Europą a Ameryką Południową.
Z czasem tytuł postanowił trafić i w nasze ręce:) Po raz pierwszy szansę na jego zdobycie mieliśmy w 1947 roku (porażka 4-5 w Sztokholmie ze Szwecją). Udało się w piątej próbie, za to w jakim stylu – na hiszpańskim Mundialu’82 rozbiliśmy peruwiańskich mistrzów 5-1 (do dziś pamiętam, jak oglądałem na czarno-białym telewizorze; kto nie pamięta, może zobaczyć tu, tu – „Boniek do Buncola, cudowna akcja!”, Ibrahimovic mógł się na niej uczyć:) – i tu). Jak wiadomo, straciliśmy ten tytuł jeszcze na tych samych mistrzostwach (wraz z szansą na ten prawdziwy). Odzyskaliśmy go jeszcze później w 1989 roku, wygrywając z Rumunią, ale po niecałym miesiącu odebrali go nam Szwedzi. Później nie udało się go zdobyć nawet na Irlandczykach:)
W sumie mistrzem byliśmy przez 41 dni. Nie plasuje nas to wysoko na liście, wyżej są tacy mistrzowie jak Izrael, Gruzja, Kostaryka, Angola i Zimbabwe. Dobrze, że przynajmniej Antyle Holenderskie (mistrz z 1963 roku) są za nami:) Ale nie mówcie o tym za głośno w PZPN, bo Piechniczek znowu będzie udowadniał swojej wyższości nad sami wiecie kim.*
PS. Byłbym zapomniał – oczywiście muszę podać link do listy.
*[UZUPEŁNIENIE] i tak nie miałby racji, bo sami wiecie kto też zdobył tytuł mistrza świata w 1985 roku, wygrywając z Bułgarią, i utrzymał ten tytuł dłużej niż Piechniczek, bo prawie półtora miesiąca