Kiedy odchodzą

Umrzeć – ludzka rzecz. Codziennie odchodzą tysiące, prawie codziennie odchodzi ktoś mniej lub bardziej znany (pomijam tu osoby znane komuś osobiście, bo to jednak inny wymiar relacji), na Wszystkich Świętych tworzy się wspominkowe listy umarłych w ciągu ostatniego roku.

Zwykle po śmierci kogoś znanego, pojawia się wiele reakcji wyrażających żal – czy to przez zapalenie wirtualnej świeczki, czy to przez takie czy inne wspomnienie, wielu wzdycha „co za wielka strata” (przy okazji śmierci kogoś przynajmniej relatywnie młodego dodaje się „mógł jeszcze pożyć”, ale to tak na marginesie). Często się wtedy zastanawiam, na czym taka strata polega, poza „utratą stanu posiadania”? Jaką wartość – poza sentymentalną – przedstawia były polityk, dziennikarz czy artysta, o którym od dawna cicho (o celebrytach nie wspominając)? 

Co najmniej od północy wszyscy wspominają Andrzeja Wajdę (najczęściej przywołując ulubione filmy lub sceny). Przez 60 lat nakręcił tych filmów istotnie wiele, z jednej strony biorąc się za Tematy Największe, z drugiej osiągając godną podziwu różnorodność. Jego ostatni film wejdzie na ekrany w styczniu, w zeszłym miesiącu został już wybrany na polskiego kandydata do Oscara.

Śmierć takiego 90-latka to strata.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s