Na Thora!

Miałem pisać zupełnie inną notkę, ale to jest zbyt piękne, by to odpuścić. Islandia zadebiutowała na Euro i po pięknym meczu Dawidssona z El Goliatem zremisowała 1:1 z Portugalią. Tak, do tej pory nie do końca wierzę, w trakcie meczu notowałem, że szczęścia na długo nie starczy, planowałem żarciki w przerwie, że za remis do przerwy się pół punktu powinno należeć (nie byłoby) – a jednak stało się, obecna na stadionie jedna czterdziesta narodu islandzkiego przeżywa szczęście niemal absolutne.

Oczywiście, nie byłoby tego wyniku, gdyby nie pycha portugalskiego Lokiego. Sporo było zagrywania piętą, pieszczenia akcji, przekonania że w końcu wpaść musi (tak jak wpadła pierwsza bramka). Islandzki bramkarz z początku bronił niesamowicie instynktownie, później to był zbiorowy wysiłek defensywny, bramkarzowi słabły ręce, a Loki w dalszym ciągu wierzył w sztuczki.

Wiadomo, że ostateczną bronią na Lokiego jest Mjolnir. Na ponad 20 strzałów Portugalczyków Islandczycy odpowiedzieli czterema – wszystkie celne, wszystkie bite z pola karnego. Trzy zostały efektownie odbite, ale jedno uderzenie Mjolnira powaliło Lokiego na tyle, że pojedynek zakończył się remisem, dla Islandczyków – zwycięskim. Operatorem Mjolnira został Bjarnason, tak czy owak gracz meczu (obok bramkarzy), Cristiano Ronaldo… prawie nie istniał.

Na marginesie: zły to wynik dla Austriaków, gniew Lokiego spadnie na nich w meczu ostatniej szansy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s