Długotrwałość

Jestem fatalnym konsumentem. Fatalnym nie tylko dlatego, że nienawidzę wszelkich sporów i spraw konsumenckich – reklamacji, gwarancji i tak dalej. Fatalnym dla wszystkich producentów i sprzedawców, bo kompletnie nie ulegam modom, a większość rzeczy używam jak stary westman, który nosi koszulę, póki ta się nie zedrze, a potem kupuje nową (to mogą pamiętać te dinozaury, które czytały Winnetou). Pewnie na takich jak ja producenci robią rzeczy jak najmniej trwałe, żeby jednak ten zakup wymusić.

Niemniej oczywiście zdarza mi się także, że jednak coś nowego kupuję. 

Na przykład kupiłem niedawno samochód, bo starym jeździłem 10 lat. Właściwie mogłem nim jeździć dalej, ale robiła się dziura w masce (a już nie chciałem inwestować w naprawę). 
Kupiłem też nowy odkurzacz. Stary miał 15 lat. Zepsuł się kiedy go niosłem do punktu odbioru elektroodpadów.
Nowe komputery kupiłem nie dlatego, że przestały działać, tylko dlatego, że otoczenie przestało z nimi współpracować. 10-letni pecet zresztą nadal stoi w pokoju dziecka.
I tak jeszcze parę sporych sprzętów domowych mógłbym wymieniać, działających przez długie lata przed odesłaniem na emeryturę.

Oczywiście jest jeszcze parę rzeczy, których się mimo lat nie pozbyłem. Mam na przykład findesieclową kurtkę zimową, w której wymieniłem jedynie zamek, a do niej widoczną z daleka czapkę z rogami, której w tym roku stuknie pełnoletniość. Mam też (i używam dość regularnie) garnitur kupiony na ślub brata. Brat się rozwiódł, a garnitur – nie.  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s