Ministra i kowboj

Jadę dzisiaj samochodem, słucham jakiejś smętnej rozmowy dziennikarzy na temat bieżących wydarzeń. Podniecają się (jak na smętny standard poranka) odwołaniem kierownictwa Centralnego Ośrodka Sportu (z wiadomym właścicielem salonu fryzjerskiego), zastanawiają się jak to wpłynie na Przygotowania Olimpijskie, rozważają kompetencje osoby kierującej resortem.. Aż w końcu jeden z dziennikarzy, z Polityki bodaj, uderza w efektowny ton i stwierdza, że Joanna Mucha się do kierowania resortem nie nadaje, bo nie zna się i nie radzi sobie ze związkami sportowymi, bo tam trzeba mocnego faceta – kowboja..

Po takim tekście człowiek może się tylko pozastanawiać, ile racji ma Joanna Mucha uważając, że jest traktowana seksistowsko przez polityków. Nawet mi się nie chce szukać konkretnych przykładów twardych kowbojek, o tym, że kobiety potrafią być twarde i kompetentne, wie każdy (zaraz, czy jednym z idoli polskiej polityki nie jest Thatcher?).

A potem przeczytałem ten tekst

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s