Marta Konarzewska jest nauczycielką

Czytam w dzisiejszej GW tekst Marty Konarzewskiej „Jestem nauczycielką i jestem lesbijką„. Tekst ważny i potrzebny, uświadamiający – mam nadzieję – przynajmniej niektórym, gdzie w swoich zachowaniach uciekają od normalności, czasem może w sposób nieuświadomiony.

Moje wątpliwości wzbudził jeden tylko fragment, w którym krytykuje nauczyciela strofującego spotkane na korytarzu w czasie lekcji dziewczyny żarcikiem „A co wy, męża szukacie?”. Można się zastanowić, czy nauczyciel w ogóle powinien umieszczać żarciki w repertuarze środków wychowawczych. Jeżeli uznamy je za dopuszczalne (obok zwykłej reprymendy), to akurat dopasowywanie żarcików do ewentualnej orientacji seksualnej uważam za pomysł znacznie gorszy, niż użycie żarciku opartego na stereotypie. Tym bardziej, że nieszukanie męża może być podyktowane dowolną przyczyną, niekoniecznie orientacją homo (swoją drogą, czy lesbijki nie używają o swoich partnerkach określenia „moja mąż”?).

Ta jedna wątpliwość nie zmienia jednak oceny całości tekstu. Nie zmienia tej prostej prawdy, że dla nikogo nie powinno mieć znaczenia, czy współpracownik sypia z mężczyznami czy z kobietami (chyba że ktoś ma ochotę się z nim przespać i to wpływa na jego szanse), podobnie jak nie powinno mieć znaczenia, czy jest Azjatą, muzułmaninem czy rudym.

Marto, jesteś najzupełniej normalna i do niczego nie musisz się przyznawać. Trzymaj się. Jesteś nauczycielką.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s