Właściwie to strasznie już stary temat, ale tak to czasem bywa, że człowiek ma o czymś napisać, ale odkłada to na chwilę, żeby się lepiej przygotować… a potem temat leży i leży… czasem się zupełnie przeterminuje, a czasem się nadaje, żeby go odświeżyć.
Konwencja o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została podpisana przez Polskę kilka miesięcy temu, na razie nie została ratyfikowana (aczkolwiek ostatnia nowelizacja kodeksu postępowania karnego w pewnym zakresie już ją wdraża, do tego akurat ani podpisanie, ani ratyfikacja potrzebne nie są. Musiałem dobrą chwilę poszukać, czy dobrze pamiętam, jakie były zastrzeżenia względem tej konwencji, formułowane przez byłego już ministra filozofii, okazało się że pamiętałem nie najgorzej – dotyczyły głównie zmiany stereotypów dotyczących roli kobiet i mężczyzn.
W związku z czym mała zagadka – czym różnią się dwa poniższe teksty:
1/ „Państwa Strony podejmą wszelkie stosowne kroki w celu zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety„
2/ „[Państwa] Strony podejmą działania niezbędne do promowania zmian wzorców społecznych i kulturowych dotyczących zachowania kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn.”
W jednym mamy promowanie zmiany wzorców społecznych, w drugim aktywne działanie w celu ich zmiany. Skąd pochodzą? Tekst oznaczony jako 2/ to tenże właśnie niepokojący konserwatystów art. 12 ust. 1 konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet…, który miał przynieść katastrofalne skutki rodzinom (pojmowanym tradycyjnie), jako niezgodny z polskim prawem. Tekst oznaczony jako 1/ to artykuł 5 pkt a/ konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, która od trzydziestu lat stanowi część polskiego prawa, jako ratyfikowana umowa międzynarodowa (Dziennik Ustaw z 2 kwietnia 1982 roku).
Nie zamierzam tu zajmować się analizą całej konwencji, jednej czy drugiej. Ograniczam się wyłącznie do pokazania, jak bardzo niekompetentne były niektóre zapewnienia i przewidywania płynące z ust zatroskanego ministra. Jak widać, są na świecie rzeczy o których się nie śniło filozofom.