Początki filozofii

Parę dni temu Junior zażądał, żeby z nim zagrać w pieski.
Na to Matka odparła, iż jego wcześniejsze zachowanie – zgodnie z przyjętymi ustaleniami – wyklucza tę zabawę w tym dniu.
Junior przetrawił tę odpowiedź i skonstatował:
Takie życie.

On nadal nie ma 33 miesięcy..

 

McLaren – wot tiechnika

Ten McLaren to musi być strasznie skomplikowana technicznie maszyna.
W zeszłym roku LH w decydującym o tytule wyścigu na Interlagos wcisnął coś przypadkowo i zamiast gonić przeciwników, przeprowadził pełny restart skrzyni biegów. Co kosztowało go kilkadziesiąt sekund zwolnionej jazdy, utratę kilkunastu pozycji i prawie na pewno dwa punkty, których potrzebował do mistrzostwa.
Teraz w Australii Kovalainen przypadkiem wcisnął speed limiter bezpośrednio po wyprzedzeniu Alonso, dzięki czemu Alonso natychmiast odzyskał swoją pozycję. Punkt w plecy.
Tylko dlaczego Alonso czy Raikkonenowi nic takiego się w McLarenie nie zdarzyło?

Lokomotywa na miarę XXI wieku

Każdy pewnie pamięta:
"Stoi na stacji lokomotywa.."

A dzisiaj poznałem nowszą nieco wersję, przynajmniej jednego fragmentu:
"Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze Ajay węgiel w nią sypie"..

I żeby nie było – wprowadzenia do BrzechwyTuwima [edit: co za wstyd tak się pomylić, Tatusiu] postaci z "Listonosza Pata" dokonał samodzielnie Junior. W tym właśnie miejscu. I pilnuje przestrzegania nowej wersji:)

Dzielenie się VAT-em?

Właśnie przeczytałem o wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, według którego w przypadku realizacji kontraktu budowlanego zawartego na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych przed wejściem do UE, a przez to objętego stawką VAT 7%, ale rozliczanego po wejściu  do UE stawką VAT 22%, zamawiający i wykonawca różnicą VAT powinni się podzielić.

Przyznam, że to rozstrzygnięcie mi się za bardzo w głowie nie mieści, jedyną jego racją są chyba nieśmiertelne "zasady współżycia społecznego". Ale zaczekam na uzasadnienie, na pewno będzie publikowane w rozmaitych zbiorach i Lexach.

Paradoks "racjonalistów"

 

Podczytałem sobie trochę ostatnio gazetowe forum Religia.

I znowu uderzyło mnie zapamiętanie, z jakim tzw. "racjonaliści" próbują wmówić w innych, że stanowiąca istotny element ich światopoglądu teza o nieistnieniu Boga (lub bogów) ma charakter obiektywny, podczas gdy przy użyciu ich własnych kryteriów nie dość że ta teza w sposób racjonalny jest łatwa do obalenia, to wręcz można przy ich pomocy pokusić się o "racjonalne" uzasadnienie Boga (w granicach koncepcji, że wystarczające jest uprawdopodobnienie).

Czymże innym jest zatem "racjonalizm", jeżeli nie wiarą w określony, preferowany przez siebie kształt świata?

PS. Muszę na przyszłość zrezygnować z entera między wstępem a treścią – strasznie pusto wygląda. Ot, połączenie neofityzmu z niechęcią do sprawdzenia wyglądu notki przed publikacją:)

Zawsze jest ten pierwszy raz

 

Traktuję to jako totalny eksperyment (niech będzie, że to gdzieś 110-tysięczny taki eksperyment w tym serwisie). Niczego szczególnego się po tym blogu nie spodziewam, być może za tydzień, miesiąc czy rok mi się znudzi.

Na razie widzę, że brakuje mi znaczków edytora:) ale człowiek do wszystkiego się potrafi przyzwyczaić.