Podczytałem sobie trochę ostatnio gazetowe forum Religia.
I znowu uderzyło mnie zapamiętanie, z jakim tzw. "racjonaliści" próbują wmówić w innych, że stanowiąca istotny element ich światopoglądu teza o nieistnieniu Boga (lub bogów) ma charakter obiektywny, podczas gdy przy użyciu ich własnych kryteriów nie dość że ta teza w sposób racjonalny jest łatwa do obalenia, to wręcz można przy ich pomocy pokusić się o "racjonalne" uzasadnienie Boga (w granicach koncepcji, że wystarczające jest uprawdopodobnienie).
Czymże innym jest zatem "racjonalizm", jeżeli nie wiarą w określony, preferowany przez siebie kształt świata?
PS. Muszę na przyszłość zrezygnować z entera między wstępem a treścią – strasznie pusto wygląda. Ot, połączenie neofityzmu z niechęcią do sprawdzenia wyglądu notki przed publikacją:)