Piątek wieczór, w Trójce Balon Listę puszcza, Ojciec sterany ciężkim dniem siada w fotelu z wielką gorącą herbatą. Zakończył właśnie swój udział w wysyłaniu Juniora do snu, co oprócz roli nadzorcy-ekonoma, obejmuje także pełnienie funkcji didżeja puszczającego rózne kawałki z laptopa.
Junior zna piosenki różne i przeróżne, lecz wieczorową porą (poranną też zresztą) preferuje słuchanie nie piosenek z Teleranka, Disneya czy choćby wyuczonych w przedszkolu (też już prędzej sam śpiewa), ale tych ze świata Rodziców i innych Dorosłych. I Ojciec tak sobie uświadamia, że właściwie to niekoniecznie odpowiednie piosenki są, albowiem..
Odjazd na trąbce – uwagę przyciąga trąbka, języka obcego Junior na razie nie bardzo, więc tytułu na razie Rodzice nie tłumaczą (a Junior piosenkę zna pod skróconym do pierwszych dwóch słów)…
Polskie kantry – tę piosenkę Rodzice specjalnie ściągnęli z uwagi na motoryzacyjne zamiłowania Juniora; nie pomylili się, spodobała się, ale parę słów z potocznego języka kierowców.. cóż, na szczęście jeszcze nie zostały podłapane…
Georges Brassens – tego Rodzice jakoś nie chcieli puszczać dziecku w polskim tłumaczeniu, ale kiedyś pochwycił słuchaną w oryginale; na szczęście francuski jest słabo znany wśród młodzieży, więc nawet jak nie rozumiejąc zaśpiewa (a łapie!), to dziatwa nie będzie mieć radości na (idiomatycznie użytą) kuciapkę, ale jak usłyszy nauczycielka francuskiego…
Stary poczciwy wesoły punk-rock – ku zaskoczeniu, ten kawałek właściwie o niczym złym nie mówi, choć promowanie tatuaży sześciolatkom…
Ryży – to właściwie jest tylko zwyczajnie nudne, ale to akurat Junior usłyszał po raz pierwszy w radio i niestety mu się spodobało.
Co z tej młodzieży wyrośnie.