Lekcja poprawnej polszczyzny

Dialog wieczorową porą:
– Zdejmiłeś skarpetki! – oznajmia Junior.
– Komu? – pyta Matka dydaktycznie.
– Zdejmiłem skarpetki! – poprawia się Junior.

Na razie Rodzice plenią używanie osoby drugiej tam, gdzie powinna być pierwsza. Zawiłościami czasu dokonanego i niedokonanego oraz zabawą w poprawność form fleksyjnych, zajmiemy się w swoim czasie. W końcu Junior dopiero co skończył 3 lata:)

Mowa jest srebrem..

..milczenie złotem, mówi stare przysłowie.

Trudno nie przyznać mu racji, kiedy słyszy się powtarzane przez Juniora najbardziej nieoczekiwane wyrażenia.

Z drugiej jednak strony, z niczym nie da się porównać frajdy z tego, jak znienacka odpowie włoskiej kelnerce "buon giorno" (no dobra, tego buon właściwie nie było słychać:),a ta zaskoczona dzieli sie na głos wrażeniami ze swoimi koleżankami.. 

Wyrwidąb

Junior nabrał ostatnio niesympatycznego zwyczaju wyrywania się Ojcu przy każdej okazji (pewnie to typowe dla trzylatków). Jak jednak nie poczuć się rozbawionym, kiedy Junior prosi Ojca o potrzymanie za rękę tylko po to, żeby móc tę rękę wyrwać? Albo kiedy słyszy się, że Junior "wyrwał pianę" (wyrwać staje się w ustach Juniora adekwatne do wszystkiego)?

Zadać bobu

KIedy Junior zaczął często chodzić na dwór w sandałach, przekonał się szybko, że do takiego buta może wpaść kamyczek i nieprzyjemnie uwierać. I że taki kamyczek trzeba z buta wyjąć. Podczas wakacyjnych spacerów kamyczki w sandałach zaczęły się mnożyć. Coraz częściej wirtualne. Aż w końcu nadeszło coś, co wstrząsnęło Rodzicami. O ile bowiem kamyczek w bucie podczas spaceru to tylko proste zmyślenie, o tyle znalezienie przez Juniora w zapinanym papuciu rzekomego bobu (ach, czemuż Matka zapragnęła przekąsić) wymaga już kreatywnego użycia wyobraźni.

Wchodzimy w etap dziecięcych wymysłów. Hospody pomyłuj. 

Pan Hilary inaczej

W cyklu "modyfikacje klasyki literatury dziecięcej" przyszła pora na "Pana Hilarego" Tuwima.

Tym razem jednak Junior nie wprowadził modyfikacji do samego tekstu (zapewne dlatego, że go jeszcze nie słyszał), ale zainscenizował samodzielną wariację na temat.  Któregoś dnia przy porannym ubieraniu zaczął gorączkowo poszukiwać skarpetek, które od pół minuty miał na nogach. Tak to sie kończy, jak Ojciec nie egzekwuje samodzielnego ubierania:)

PS. [OT] Pisząc tę notkę, kazałem wujkowi guglowi wyszukać tekst do zalinkowania. Przy przeglądaniu wyników dowiedziałem się, że"Pan Hilary" to wzięta nazwa dla sklepów optycznych:)