Maki

W ostatnich czasach łatwo je u nas spotkać. Rosną całymi stadami wzdłuż świeżo pobudowanych autostrad i innych podobnych inwestycji, jak również w miejscach po przy zwykłych przydomowych wykopkach. Nawet kiedyś miałem o tym napisać po prostu. 

W Kalifornii (może w całej Ameryce, nie wiem) rosną w kolorze złotym, pamiętam jak z dużym niedowierzaniem przyjmowałem przekłady Steinbecka. U nas to wszak kanoniczna czerwień spod Monte Cassino, dla Brytyjczyków – czerwień pamiątki I wojny, dla nich bardziej traumatycznej niż drugiej.

Kilka dni temu Brytyjczycy pochylali głowy w zadumie nad stuleciem rozpoczęcia Bitwy nad Sommą. W Dzień Pierwszy brytyjskie straty wyniosły ponad 57 tysięcy żołnierzy, w tym ponad 19 tysięcy poległych (dla porównania: podczas D-Day brytyjskie straty to około 3 tysięcy żołnierzy). Jeden z blogerów napisał, że maki rosną tylko we wzruszonej ziemi, dlatego właśnie tyle ich rosło tego lata we Francji (i dlatego rosną wokół budów).

Dodaj komentarz