Ppppp…

Skręcamy sobie z uliczki w Vojanove sady. Zagłębiamy się w nie rozkoszując się ciszą (przynajmniej Rodzice), spoglądamy sobie na sadzawki, drzewa owocowe… Docieramy do końca, stwierdzając zupełnie bez negatywnych emocji, że wejście było tylko jedno (bo przez klasztor przejścia nie ma), ostrożnie mijamy snujące się pawie. 

Rzeczone ptaki prowokują Juniora do zabaw słownych. Podchodzi do Rodziców informując, że właśnie ułożył zdanie:
„Pawie płyną promem”
(poniekąd połączył ptactwo z wcześniej widzianymi statkami na Wełtawie) i zaprasza (zwłaszcza Matkę) do zabawy nad rozwijaniem tego zdania. Wspólnymi siłami zdanie zostaje rozwinięte do:
„Pawie płyną pięknym pielgrzymkowym promem popijając południowomorawską palawę*”

*winko, było dostępne w co najmniej niektórych winiarniach

Dodaj komentarz