Romek

– Jakie ciekawe miasto, prawda?
– Messer, mnie się bardziej podoba Rzym.*

Chyba muszę się zgodzić z Azazellem, może dlatego, że Moskwy jak na razie nie znam, a z Rzymem jesteśmy starymi znajomymi, tak od ćwierci wieku. Oczywiście, nasza znajomość jest nieco niesymetryczna, to znaczy ja lepiej znam Romka niż on mnie, ale też pewnie dla niego ta znajomość ma ciut mniejsze znaczenie niż dla mnie, jakby na to nie patrzeć on jest trochę starszy (niewątpliwie ma też znacznie więcej friendsów i followersów). W każdym razie ja go lubię, a on póki co nigdy nie miał nic przeciwko mnie (a nawet jest trochę zadowolony kiedy przyjeżdżam), myślę że to już całkiem niezły układ, nie mam przesadnie wygórowanych oczekiwań.

Odwiedzamy się (eh, jak zabrzmiało) dość rzadko, teraz już momentami ulice zacierały mi się w pamięci (choć chodziłem już nimi wcześniej „na pewniaka”). Znalazłem wszystko co chciałem znaleźć, a nawet więcej (przywilej tych, którzy wiedzą co chcą gdzie znaleźć, łatwiej im dostrzec drobiazgi drugo- i trzeciorzędne, które neofita odpuszcza szukając celów pierwszorzędnych). Kawę Romek niezmiennie robi dobrą, lody też:)

Ale wkurzył mnie jednak w tym roku mocno, kiedy się okazało, że na próżno wybraliśmy się na Piazza Barberini, bo fontanna była w remoncie. No wiesz co? Tak, przyjadę znowu.

*oczywiście nieśmiertelny Michaił Afanasjewicz Bułhakow

Dodaj komentarz