Lipiec, urlop za pasem, a tu jeszcze tyle wspomnień z poprzednich wakacji zostało…
Corniglia jest niewielka, leży w samym środku Cinque Terre. Jak wszystkie tamtejsze miasteczka, jest na pierwszy (i nie tylko) rzut oka kolorowa:
Nie od razu jednak widać, co z niej za ziółko, ot mieścina nad morzem:
Dopiero widziana z właściwej perspektywy (lub właściwego punktu widzenia) ujawnia swój podstępny urok:

Na górce, między domami, jest przyjemnie jak to w miłym włoskim miasteczku, choć mieszkać tam bym chyba nie chciał, transport bowiem odbywa się dołem, czy wodny, czy kolejowy, zresztą już wspominałem. Zdjęć się z miasteczka wiele nie narobiło, bo to jednak środek drogi był i czas zaczynał gonić.