Dziś o podróży jeszcze nieodbytej. Czeka mnie jutro wyjazd do Wrocławia, zacząłem więc sobie sprawdzać co dokładnie gdzie jak (w tym miejscu Wrocławia jeszcze chyba nie byłem). Nakazałem GoogleMapsowi policzyć drogę z dworca PKP, sprawdziłem jakie połączenia dają mi wszystkie spółki kolejowe. Na wynik aż jęknąłem, nie żeby droga do Wrocka była jakaś przesadnie długa, ale występuje niemiłe niedopasowanie mojego terminu ode mnie niezależnego z rozkładem jazdy (odjazd pociągu przed świtem). Dla zasady kazałem więc Googlowi sprawdzić długość drogi bezpośrednio z domu (nie lubię w takie trasy jeździć bez potrzeby, bo się człowiek męczy prowadzeniem zamiast w spokoju popracować i przygotować się).
Spojrzałem na wynik wyszukiwania i zamrugałem oczami. Też byście tak zrobili, gdyby Wam wyświetliło czas podróży „1 dzień 13 godzin„. Tak to jest, jak się ekstrawagancko sprawdza guglem czas spaceru pieszego przez Wrocław, a później nie zmienia ustawień na ciut dłuższą trasę.
Właściwie to pieszo już bym nie zdążył, nie wiem jak tam biegiem, to 200 km.