Junior wrzeszczy do Ojca bardzo zadowolonym tonem:
– Ojciec, ubiłem muchę!
Nowość to o tyle, że do tej pory wrzeszczał raczej coś w stylu „proszę ubić muchę”, więc ta pewnie była jego pierwsza. Nie wiem, czy z takiej okazji się świętuje, w każdym razie pominęliśmy.
Z wyjątkiem oczywiście Żółwia, który muchę zjadł z apetytem.