Wszedłem ostatniego do okolicznego sklepu po gazetę. Obok stojaka z gazetami stał drewniany regalik, na którym na kilku poziomach stały ustawione różnej maści znicze (do 1 listopada jeszcze trochę czasu, ale przy lokalnym cmentarzu się nie kupi, więc wiejski sklep oferuje wszystko:)). I prześlizgując się po tym regaliiku, nagle mój wzrok zarejestrował coś nieoczekiwanego: na każdej z drewnianych półek widniał stylizowany, firmowy napis "Biesiadne".
I sobie pomyślałem – z takimi zniczami to dopiero musi być biesiada. Ałganow się może schować:)