Klasyfikacja Ecclestone’a

Bernie Ecclestone wymyślił, aby kolejność w F1 ustalać nie w oparciu o punkty, ale na podstawie zajmowanych miejsc (jak w olimpijskiej klasyfikacji medalowej). Czyli ten, co wygrał dwa wyścigi, jest zawsze lepszy o tego, który wygrał jeden, za to pięć razy był drugi.
Nie sądzę, żeby to przyniosło jakieś efekty dla dramaturgii zawodów (chęci i zaangażowanie kierowców nie muszą iść w parze z możliwościami bolidów), ale postanowiłem prowadzić klasyfikację alternatywną cyklu.
Na razie rzecz wygląda następująco (ograniczam się do pierwszej szóstki):
1. Hamilton – 1 i 5 miejsce (1 w klasyfikacji oficjalnej)
2. Raikkonen – 1 i 8 miejsce (2 w oficjalnej)
3. Heidfeld – 2 i 6 miejsce (3 w oficjalnej)
4. Kubica – 2 miejsce (5 w oficjalnej)
5. Kovalainen – 3 i 5 miejsce (4 w oficjalnej)
6. Rosberg – 3 miejsce (6 w oficjalnej)
Jak widać, jedyna różnica wychodzi na korzyść Roberta:) ale wyobraźmy też sobie, jakie w tej sytuacji znaczenie może mieć każda kara nałożona przez stewardów.
W jakiejś dyskusji zaproponowałem nieoficjalnie, aby zamiast klasyfikacji Ecclestone’a wprowadzić nową punktację za miejsca, dającej znacznie więcej zawodnikom z podium. Myślę, że 25 punktów za zwycięstwo, 15 za drugie miejsce i 10 za trzecie (reszta bez zmian) też niesamowicie motywowałoby do walki o podium:)
Prowizoryczna "klasyfikacja Bartoszcze" wyglądałaby tak:
1. Hamilton 29
2. Raikkonen 26
3. Heidfeld 18
3. Kubica 15
5. Kovalainen 14
6. Rosberg 10
Czyli tak samo:)

Dodaj komentarz