Temat pojawił się gdzieś na fejsbuku, w konwencji mocno żartobliwej. Z głupia frant postanowiłem sprawdzić, i okazało się, że istotnie w informacji tkwiło solidne ziarno prawdy. Kiedy bowiem użyć Google Translate i kazać mu przetłumaczyć na polski frazę „homosexuality is wrong”, otrzymujemy efekt dość zastanawiający, poddający w wątpliwość nasze własne kompetencje językowe:

Błędy i inne dziwactwa Google Translate są znane, więc od razu sprawdziłem wersję alternatywną, co jednak spowodowało tylko wyższe uniesienie brwi:

Kolejne próby (też uwiecznione, lecz po cóż marnować przestrzeń) dowiodły, że Google Translate biseksualizm i aseksualizm traktuje na równi z hetero. Poszukiwania nie wykazały istnienia jakiegoś idiomatycznego traktowania zwrotu „homosexuality is wrong”, bo tylko to przychodziło mi do głowy jako możliwość (mało prawdopodobną) wytłumaczenia tych zadziwiających wyników na gruncie czysto językowym. I wtedy wpadłem na jeszcze jeden pomysł, zmieniłem w GT język docelowy i…

Oczywiście taki wynik można tłumaczyć niechęcią Putina do homoseksualizmu, ale trudno byłoby o coś podobnego podejrzewać wesołych Czechów, a w czeskim tłumaczeniu wychodziło „homosexualita je nemravná” (rozumiecie, że nie mogłem się powstrzymać przed podaniem tego uroczo brzmiącego przykładu).
Mówiąc bardziej poważnie – nie wnikam, dlaczego Google Translate głupieje przy przekładaniu tej frazy akurat na polski, zdecydowanie nie podoba mi się natomiast fakt, że nie można ufać takim urządzeniom.