Z pewnego zupełnie błahego powodu zainteresowała mnie cena wody (i ścieków) w mieście Zabrze. Odnalazłem stronę zabrzańskich wodociągów, zacząłem szukać cennika. Po kilku minutach odgadłem, że oczywiście należy w tym celu wybrać „Co i jak załatwić”. Kliknięcie w „Cennik” nie stanowiło jednak banalnego zakończenia, gdyż wtedy okazało się, że „na szybko” to można poznać jedynie jakże ważne inne opłaty, takie jak koszt godziny pracy koparko-ładowarki (plus VAT) – cena wody natomiast znajduje się w specjalnym pliku zawierającym całą taryfę (tak, jest obowiązek uchwalania takiej). Kolejne kliknięcie w „Cennik do pobrania” przenosi nas, a jakże, do działu „Dział plików”, gdzie już-już na nas czeka wymarzony cennik. Klikamy więc w „Pobierz”, i naszym oczom ukazuje się:

Nie wiem, z czym można by się było nie zgodzić, ani czym groziłoby Wodociągom, że ktoś by się z taryfą nie zgodził, ale jest faktem, że nie da się ściągnąc aktualnego cennika bez wyrażenia zgody na.. no właśnie, na co?
Ciekawi mnie tylko, czy na ten pomysł wpadł prawnik, czy (raczej) informatyk. W każdym razie, ktoś powinien ich solidarnie wyśmiać i w ten sposób przywołać do rzeczywistości.