Dziś na turnieju wimbledońskim dzień przerwy, więc wiadomości sportowych brak – pustkę wypełnia się wiadomościami o niczym i opowieściami dziwnej treści.
Przeczytałem właśnie, że skradziono parę dni temu słynnego jastrzębia Rufusa, odpowiedzialnego za poranne przeganianie ptactwa znad kortów (żeby nie brudziło i nie niszczyło trawy). Do czasu odnalezienia Rufusa, zastępuje go jastrząb Hector.
Najbardziej fascynująca była informacja zamieszczona na sam koniec tekstu – że profile Rufusa na Twitterze i Facebooku śledzi ponad 1600 osób. Nie podano, ile wśród nich jest ptaków.