Popołudniowy spacer po parku. Rodzice starają się zwrócić uwagę Juniora na rozmaite okoliczności przyrody, mniej edukacyjnie, a bardziej żeby odwrócić jego uwagę od nieustającego klepania o wszystkich sprawach, jakie Juniorowi przyjdą w danym momencie do głowy. W pewnej chwili Ojciec mówi więc:
– Patrz, kaczki!
– O, tam, dwie – dodaje Matka.
Junior spogląda i stwierdza z nutą przemądrzałości:
– O, kaczka i kaczor. Pewnie mają na imię Teodozja i Paweł…
Stanowczo nadużywa tego kalendarza, nawet jeśli kreatywnie. Kiedyś były tylko Donald i Daisy…

Nie, to nie te same kaczki (źródło zdjęcia: Zdjęcia – www.strykowski.net)