Słodkie szczeniaczki

– Ojciec, a gdzie są te szczeniaczki?
– [westchnienie Rodzica nad nazbyt dobrym i selektywnym słuchem dziecięcia] Jakie szczeniaczki?
– No te małe pieski.
– Nie ma żadnych małych piesków, nie wszystko co się tak samo nazywa, to samo oznacza.*
– Aha, to na nich pewnie jest napisane „do 12 miesiąca życia”?

* niektórzy to zwą małpkami, maluchami etc.

Na Dzień Ojca

Dzień Ojca tego roku wypada w sobotę, więc przedszkolne obchody o charakterze zbiorowym zostały zorganizowane z wyprzedzeniem. Ojciec urwał się od innych zajęć, zjawił się karnie, obserwował z rozrzewnieniem zgraję tańczącej, śpiewającej i recytującej dziatwy z Juniorem włącznie (najlepszym, oczywiście), nie zaniedbując przy tym podglądania otoczenia. 

Inne Ojce stawiły się może nie w komplecie, ale licznie. Ojciec zerkając na nich pomyślał sobie, że nie jest na zebraniu z okazji ukończenia przez Juniora podstawówki, ale zerówki. Czyli dziatwa była zasadniczo siedmio- (w porywach do sześcio-) -letnia. Oczywiście, różnie się ludziom życie plecie i wiedzie, ale jednak wskaźnik łysinek i siwizn mógł sugerować, że Ojcom bliżej do kryzysu wieku średniego czy wręcz Abrahama, niż do dziarskiego trzydziestolatka. (Sam Ojciec się maskuje, nie widać na nim żeby siwiał, a łysina mu genetycznie nie grozi). 

Junior patrzy znacząco na Ojca (czytaj, zakończył jakieś nudne zajęcia). Wybaczcie, ale teraz idźcie już sobie, bo Ojcu wzruszenie nie pozwala ściskać was za gardło.*

*pożyczone, no i co

Królewskie życie

Junior zajmuje się stawianiem popołudniowego pasjansa (nie do końca jest miłośnikiem upałów, jak on biedak wakacje przetrwa, może mimo wszystko jakoś). Przekłada z zaangażowaniem to tu, to tam, aż w pewnej chwili zajmujący się obok swoimi sprawami Rodzice słyszą:

– Przełożymy tę kolumnę, zobaczymy jak ta dama będzie żyła z tym królem..

Na wszelki wypadek

Junior zabrał się za składanie auta z klocków. Ponieważ klocków ma, można powiedzieć, dostatek (z różnych kompletów starannie wymieszanych), to znalezienie tego akurat potrzebnego bywa trudne i wtedy następuje inwokacja „Ojciec, pomóż”. Dziś Junior wysypał zawartość poszczególnych pudeł w kilku miejscach, i wzywając Ojca na pomoc, rzekł:

– Na wszelki wypadek, rozdzielmy się na grupy..

Ojciec nie wie, skąd konkretnie dziecię podłapało poszczególne kawałki tej frazy, ale śmiał się w duchu serdecznie.

(150)

Życzliwy

– Dobranoc – rzecze Ojciec do Juniora, opuszczając pomieszczenie dziecięce.

– Wesołej nocy – odpowiada uśmiechnięty Junior.

Ojciec nie ma pojęcia, jakie Junior ma przewidywania co do Ojcowej nocy, ale wszystkie chętnie przyjmuje. Nawet jeżeli perspektywa Ojca obejmuje wyłącznie noc skróconą z uwagi na bladoświtową pobudkę i wyjazd dalekobieżny.

Dobre rozpoznanie

Junior spogląda kątem oka na telewizor, w którym Ojciec przełączył właśnie na transmisję ostatniego, jakże ważnego sparingu naszej kadry przed Euro. Zerka i zerka znad swoich samochodów, aż obserwująca go z boku Matka pyta:
– A wiesz w co tam grają?
– W piłkę nożną.
– A wiesz kto gra?

Udzielenie prawidłowej odpowiedzi wobec widocznych na ekranie skrótów nie nastręczało wielkiej trudności, niemniej Junior postanowił podejść do sprawy  bardziej generalnie i odrzekł krótko:
– Panowie..

Nacje zidentyfikował minutę później. 

Czy pan śpiewa przy goleniu?

Jest podobno taki zwyczaj, że faceci śpiewają przy goleniu (Ojciec nie może potwierdzić, ponieważ odkąd się goli – a zwyczaj ten sięga ubiegłego tysiąclecia – to jakoś sobie przypomina, może dlatego że przy używaniu czegoś z ostrzem to woli gębę trzymać nieruchomo, a maszynka elektryczna raczej zagłusza; a poza tym Matka mu zakazuje). Nie bardzo potrafią więc Rodzice zgadnąć, skąd się Juniorowi wzięła maniera, że kiedy tylko wchodzi do łazienki, natychmiast zaczyna śpiewać (śladów golenia na szczęście nie stwierdzają, w przypadku siedmiolatka byłoby to z wszech miar niepokojące). I nawet nie chodzi o to, co śpiewa (to co zawsze, można przeżyć) ani jak (ujdzie), odruch zadziwia, nikt mu nie zakazuje śpiewania w domu (no chyba że po raz dwudziesty z rzędu tę samą piosenkę.

Ojcu zachciało się sprawdzić kto właściwie śpiewa przy goleniu i jedynym znalezionym śladem była Weronika M.-P. (Junior na szczęście nie zna). To Ojciec już tym bardziej dziękuje.

Dał nam przykład Bonaparte

Junior ćwiczy ostatnio opanowywanie polskiego hymnu (właściwie nie wiem skąd mu to przyszło, ale łatwiej go było nauczyć hymnu polskiego, niż hymnu Bahamów). Po stwierdzeniu, że tekst drugiej zwrotki Junior powiedzieć potrafi, Matka przystąpiła do komentarza historycznego (bo w końcu bez sensu jest mówić czy śpiewać coś, czego się kompletnie nie rozumie). Postanowiła zacząć od Bonapartego i zadała pytanie „na inteligencję” – a skoro dał przykład jak zwyciężać, to co on musiał robić dobrze?

Junior przemyślał tę kwestię i odpowiedział:
– No musiał być szybszy od innych..

Słowo „zwyciężać” kojarzy mu się póki co wyłącznie z Formułą 1:-) Ojciec zatriumfował w duchu (bo odkąd usłyszał pytanie, to trzymał kciuki za taką odpowiedź )

Gwiazdkę z nieba

Rodzina wraca z imprezy rodzinnej w porze coraz ciemniejszej z każdą chwilą. Junior wygląda przez okno i radośnie woła:
– O, gwiazdki! Moje kochane gwiazdki! Matko, kup mi gwiazdkę z nieba, może być pluszowa! 
Matka – prowadząca samochód w wąskich uliczkach – stara się jakoś panować na emocjami, więc odpowiada Juniorowi, że to jest bardzo trudno zdobyć taką gwiazdkę z nieba. Junior natychmiast znajduje rozwiązanie:
– Ale wystarczy wejść na bardzo wysoki dom!

Może inne dzieci już to wymyśliły tysiące razy, nieważne, uciecha Rodziców jak nowa. Do Dnia Dziecka ponad miesiąc.. trzeba będzie szukać pluszowej gwiazdki, pomysł na jej zniebność Ojciec jakiś ma.

Czy się siedzi, czy się leży

Juniora dorwało dzisiaj jakieś przeziębienie. Odstawia jak zwykle twardziela, więc „leżeć nie będzie”, ale po drugim śniadaniu zmęczenie zaczęło się robić wyraźne. Poleżał trochę oglądając przygody Zygzaka McQueena, po czym przysnął na trochę. Pochrapał pół godziny, przebudził się i na wszelki wypadek usiadł, żeby już nie spać dalej (choć wyglądał dość mętnie).

Po minucie chrapał na siedząco.