Interpretowanie rzeczywistości

W okresie letnim Junior sporo czasu spędzał na placu zabaw przy wiejskim Domu Kultury i któregoś dnia w ramach odbywających się tam półkolonii został przez ich opiekunkę poczęstowany ciastem.
Teraz przychodząc na tenże plac zabaw obserwuje uważnie Dom Kultury z siedziska huśtawki i mruczy:
– Nie ma pani z ciastem. Poszła na zasłużony odpoczynek…

Połączenie pamięci do miłych szczegółow z kreatywnym cytowaniem zasłyszanych związków frazeologicznych:)

Nowe techniki kucharskie

Słysząc jakiś dziwny dźwięk w kuchni, Junior przybiega z pokoju i obserwuje pilnie, jak Ojciec poprawia ustawienie garnka z wodą na palniku kuchenki. Po czym mruży oczy i komentuje:
– Ojciec wywrócił garnek na drugą stronę.

Czasem by się pewnie przydało:)

 

Trudne słowa

Ojciec tłumaczy Juniorowi:
– Synu, nie mówi się katalizacja, tylko kanalizacja. Kanalizacja jest w łazience, katalizator w samochodzie [Junior jest regularnym konsumentem pism motoryzacyjnych]..
– ..a klimatyzacja w Peugeocie – kończy zadowolony z siebie Junior.

Na temat Peugeota to Junior istotnie może mieć sporo do powiedzenia:)

Junior opiekuje się Peugeotem

 

Rewindykator

Podczas jesiennego spaceru Ojciec dociera z Juniorem pod drzewo orzechowe. Krótkie poszukiwania kończą się pewnym sukcesem, ze trzy orzechy wędrują do kieszeni. Ojciec uskutecznia edukację ekologiczną, opowiadając Juniorowi, że wiewiórki też zbierają orzechy, żeby je schować w dziuplach i mieć co jeść podczas zimy. Junior słucha z poważną miną, po czym decyduje:
– Będziemy zabierać wiewiórkom orzechy!

(i to by było tyle edukacji ekologicznej trzylatka..)

Przegapiłeś..

Ojciec odjeżdża rano do pracy.
Junior obserwuje Ojca przez okno, jak wsiada do samochodu, odjeżdża, znika za rogiem.. Patrzy dalej, bo Ojciec powinien jeszcze mignąć w prześwicie między odległym płotem, a drzewem..
Po czym schodząc z okna przy pomocy Matki konstatuje:
– Przegapiłeś Ojca, ty przegapiaczu Ojca..

(walka z używaniem drugiej osoby jak widać trwa..)

Zawsze coś

Junior wczesnym wieczorem zgłasza postulat:
– Ojciec napali w piecu! (ma na myśli kominek)
Ojciec sugestywnie milczy, unikając sugestywnych spojrzeń Matki.
Junior kontynuuje:
– Ojciec napali w piecu!
Ojciec strategicznie wycofuje się do innego pomieszczenia, mrucząc coś o konieczności pilnego przebrania się.
Junior nie poddaje się:
– Ojciec napali świeczkę!

PS. Matka napaliła świeczkę. Ojciec napalił w kominku:) 

Tradycja pieśniarzy

Zawsze szacunek mój budzili pradawni pieśniarze, którzy z pamięci odtwarzali dlugie opowieści, przekazywane z pokolenia na pokolenia tylko w formie tradycji ustnej. W końcu opanowanie "Iliady" czy "Rycerza w tygrysiej skórze" bez korzystania z tekstu pisanego to jednak jakiś wyczyn (przeciętny muzułmanin zapewne wyrecytuje wiele sur Koranu, ale to jednak nie to samo).

Zaczynam ich rozumieć, kiedy widzę, jak Junior powtarza teksty zasłuchane. Odtwarza z pamięci (jak mu się chce, oczywiście) Brzechwę, Tuwima, Janoscha, Listonosza Pata, Reksia, Filemona.. Zadaniem Rodzica jest jedynie orientowanie się, co to dziecko akurat cytuje. Ale – zdaniem Ojca – przebrał miarę, cytując piosenkę z "Klanu". Matka zadeklarowała, że przestanie oglądać:) (i tak czyniła to okazjonalnie, na szczęśćie).

Ciężarówa

Ilekroć Junior wraca ze spaceru, zazwyczaj na pytanie "co widział na spacerze" odpowiada "auta, ciężarówy.." Jest to z jednej strony pochodna zainteresowań:) a z drugiej strony w okolicy większość tras prowadzi w okolicach drogi przelotowej, po której ciężarówki poruszają się dosyć często (na szczęście wzdłuż drogi jest szeroki i wysoki – więc dość bezpiecznyc – chodnik), więc tego rodzaju relacja zazwyczaj odpowiada prawdzie (choć zdolności imaginacji Juniorowi odmówić nie można).

W ostatni weekend Junior spacerował z Matką i również przebywał czas jakiś koło rzeczonej drogi przelotowej (inaczej nie da się dojść do jedynego w okolicy kasztanowca). Z racji dnia wolnego ruch był znacząco mniejszy i Junior tak jakoś dziwnie spoglądał na tę drogę (nikt nie lubi nieoczekiwanych zmian, przynajmniej w jego wieku). I kiedy nagle na horyzoncie pojawiła się jakaś ciężarówka, Junior wypalił znienacka:
– Wreszcie się ciężarówa obudziła!

 

Inspiracja

Jakiś czas temu Junior dostał w prezencie nadmuchiwanego osiołka, na którym można usiąść i skakać. Nie był to jednak trafiony prezent, bo Junior wolał osiołka przytulić, niż na nim usiąść – nie mówiąc o skakaniu (intuicja Rodziców zawsze może być zawodna).

Kiedy jednak po kilku miesiącach uwagę na osiołka zwrócił kuzyn Juniora (lika miesięcy starszy), radośnie go dosiadł, skakał i przewracał się z nim (szczerze mówiąc kuzyn był na osiołka już ciut za duży), Junior zmienił zdanie i też zaczał się osiołkiem bawić. Tyle że najbardziej podobało mu się przewracanie się z osiołkiem:)

Zazdrość? A może tylko odpowiednia inspiracja?