Dialog Matki z Juniorem:
M: A na dworze tak szaro i buro..
J: Szaro, buro i pstrokato..
M: Pstro to ty masz w głowie.
J: Nie, Junior nie ma pstro w głowie!!
M: A co ma?
J: Nic..
Kategoria: Junior
Tylko bez komplementów, proszę
Matka mówi do Juniora:
– No jesteś ty niepowtarzalny..
Na co Junior reaguje stanowczo:
– Nie, wcale nie niepowtarzalny! Jestem porządnym Juniorem!
Pierwotnie doszukiwaliśmy się utajonego konformizmu, ale później tak samo zareagował na "słodki":)
Stara powódka
O poranku Junior urządza jakąś awanturę przy ubieraniu się (w takich chwilach Rodzice wzdychają za jego młodszą i spokojniejszą wersją sprzed roku czy dwóch). Ojciec stara się łagodnie dociec przyczyn awantury i uzyskać jakąś bardziej precyzyjną odpowiedź niż "bo tak". Junior coś tam odburkuje (poważnie się zeźlił), a w końcu łaskawie na pytanie "dlaczego" odpowiada:
– Bo miał powód.
I po chwili dodaje:
– Stara powódka.
Ojciec nieco skonsternowany nie wie, czy bardziej delektować się strumieniem dziecięcych skojarzeń, czy skląć się w duchu za używanie przy Juniorze terminów zawodowych (są gorsze słowa, a jakże, niemniej w ustach trzyipółlatka..), ale że dosłownie w takiej wersji raczej żadnemu z Rodziców się nie zdarzyło użyć, z ciekawości pyta:
– A dlaczego stara?
Na co Junior precyzuje sens użytego pojęcia:
– Stara łódź podwodna.
No ma coś takiego w jakiejś nowej książeczce:)
Konsekwencja
Jedna z ulubionych ostatnio zabaw (bardzo edukacyjna) Juniora polega na rozpoznawaniu pierwszych liter poszczególnych wyrazów. Przy kąpieli Junior zmusza więc Ojca do podsuwania kolejnych słów (najlepiej związanych z kąpielą): gąbka jest na g, kubek jest na k, mydło jest na m, żabka jest na ż, miska jest na m, ośmiorniczka jest na o.. Ojciec, starając się urozmaicić zabawę, w pewnej chwili chce zwrócić uwagę na kolory poszczególnych przedmiotów i (nieco niezdarnie) pyta:
– A jaka jest druga miska? [spodziewając się odpowiedzi „niebieska”].
Ale Junior nie daje się wybić z konwencji i po krótkim namyśle odpowiada:
– Druga miska jest na „2”..
PS. Szkic notki Ojciec pisze asystując Juniorowi przy jedzeniu śniadania i grając zarazem w „o fiatach”. I nagle Junior, zamiast podawać następne modele, rzuca: f jak fiat, f jak fiorino.. Telepata, czy już czyta mi z monitora?:)
Filozoficznie we mgle
Po wyprowadzeniu Psa na poranny spacer, Ojciec zgodnie ze zwyczajowym żądaniem Psa zostawił go w ogródku. Junior patrzy przez okno na Psa w ogródku i monologuje:
– I co ten Pies robi we mgle? Siedzi w ogródku i patrzy w dal..
Nie ma to jak odrobina surrealizmu o świcie:)
Przekora zawsze i wszędzie
W kościele Junior otrzymuje pieniążek do ręki, żeby wrzucić kościelnemu do koszyka. Ojciec pomaga Juniorowi (trzymając go na rękach) odpowiednio się nachylić nad koszykiem i szepcze:
– No, wrzucaj.
A Junior na to:
– Nie wrzucę.
Ojca ogarnia konsternacja, a Junior nachyla się jeszcze bardziej i delikatnie układa pieniążek na dnie koszyka.
No i rzeczywiście nie wrzucił:)
Ala ma forda
Ojciec należy do tej grupy, która w procesie edukacji zapoznała się z Elementarzem Falskiego i wysoce go sobie ceni (o konkurencyjnej książce dla klasy pierwszej pamięta tylko, że była, i że mu się nie podobała). Żaden inny elementarz nie ma zresztą chyba szansy na zdobycie pozycji legendy, z której cytaty staną się elementem kultury narodowej (bo takich Wielkich Słów można spokojnie użyć w odniesieniu do "Ala ma kota" – chociaż mylnie się uważa, że to zdanie początkowe).
Podobno dziś Elementarza już się nie używa, więc Junior być może się już z nim nie zetknie. Niekoniecznie zresztą będzie potrzebował. W najlepsze ćwiczy umiejętność składania słów z gotowych literek na tablicy magnetycznej i pomocniczo z paru innych zestawów alfabetu. I nie jest dla Rodziców wielkim zaskoczeniem, na jakich słowach ćwiczy. Pierwszym, które przy pomocy Matki poskładał, nie było żadne "mama" ni "tata" (tu Ojciec trochę wzdycha), lecz "HONDA". W ramach ćwiczeń potrafi już prawie całkiem samodzielnie napisać* volkswagen, i to osobno dużymi, a osobno małymi literami. Ma natomiast istotny problem z mercedesem – w zestawie nie ma dostatecznie dużo liter "e":)
Ot, takie signum temporis. Ważne, że się uczy, mniej ważne na czym – Ojcu zawsze opowiadano legendę, że Ojciec się uczył czytać na szyldach sklepowych. Junior nauczy się na markach (i modelach) samochodów. A potem będzie pewnie pisał blog samochodowy:)
Dla porządku: tytułowego zdania Junior jeszcze nie napisał, (pewnie popatrzyłby dziwnie, jaka Ala?) chociaż "Forda" na 99% już tak:)
*w zasadzie poskładać, napisać ręcznie to jeszcze odległa przyszłość
20 starych szminek
Rodzice czasem zapominają (z własnego dzieciństwa), jak wielka jest potęga dziecięcej wyobraźni i kreatywności. Kiedy bowiem Junior ma sterty nowych zabawek (w końcu Święta tyle co minęły), to nagle postanawia spędzić pół godziny na zabawie pudełkiem z dwudziestką starych szminek (ochronnych), które każe sobie podawać i układa w pudełku lub odkłada na bok wg sobie tylko znanego klucza. Uważna obserwacja pozwala Ojcu na rozszyfrowanie klucza: do pudełka wkłada się szminki z wydrukowaną na denku datą produkcji, odkłada się pozostałe i później robi z nich górną warstwę. Jak to niewiele trzeba, żeby wymyślić zabawę:)
Lodowica
Rodzice wymieniają między sobą uwagi na temat wysłuchanej prognozy pogody, w której istotną rolę odgrywało niesympatyczne zjawisko lodowicy. Junior słucha z uwagą, po czym wyraża swój pogląd na temat lodowicy:
– Lodowica to Mercedes!
Każdy kojarzy po swojemu – Junior co niedzielę obserwuje żółty samochód z firmy sprzedającej lody i inne mrożonki, który przyjeżdża na osiedle. Marki tego samochodu nie muszę dodawać:)
Czy to pies, czy to wóz?
Junior ogląda książkę aktualnie czytaną przez Matkę i zaczyna dopytywać "a o czym to jest?" [tak, tak, Rodzice stanęli przed koniecznością przeżycia ery pytona – i tak się późno zaczęła:)]. Matka cierpliwie odpowiada, że o psie, że o dogu niemieckim..
Ostatnia informacja wzbudza u Juniora burzę myśli, której efektem jest triumfalne:
– A, o Dodge’u niemieckim!
Co kto lubi:)

