Szczęście, czyli GP Kanady

Język polski zasadniczo nie ma osobnych słów na luck i happiness, a w tę niedzielę Robert miał wiele i jednego, i drugiego. Nic nie ujmując jego znakomitej jeździe, trzeba pamiętać, że zasadniczy wpływ na ten sukces miało zdarzenie rodem z zatłoczonego centrum miasta. Nie wiadomo, czy sprawca tego zdarzenia był bardziej wściekły na rozwój wydarzeń (po neutralizacji i pitstopie z pierwszego miejsca spadał na trzecie, licząc tylko czołówkę), czy rozkojarzony swoimi ostatnimi podrywami;), ale na pewno mu ten manewr zostanie zapamiętany. Przez nas raczej dobrze:-D

A przy okazji przypomniała mi się anegdota, którą opowiedział mi kiedyś Airborell. Otóż swego czasu (jeszcze w latach 80-tych), kiedy jeszcze McLareny jeździły pomalowane w czerwień i biel, TVP przeprowadzała okazjonalną transmisję z któregoś wyścigu. Po starcie komentator mający o tym sporcie pewne pojęcie z wypiekami komentował walkę o pierwszy zakręt, by wykrzyknąć w końcu "I jako pierwsze wjeżdża biało-czerwone auto.." Na co nie wytrzymał niezawodny Redaktor Szaranowicz rycząc: "Polak! Polak!". Czy ktoś kiedyś wierzył, że takie słowa mogą okazać się prawdziwe?

GP Monaco – trochę statystyki

Heh, tu lada moment GP Kanady, a ja niegotowy z klasyfikacjami po Monaco:)

Wielkich rewelacji nie ma (dlatego tabelki sobie dziś darujemy), za to zauważyłem, że klasyfikacja Ecclestone daje masę informacji statystycznych, których normalnie się nie zauważa. Patrząc na wyniki oficjalne po 6 wyścigach, widzimy czteropunktową różnicę w obrębie pierwszej trójki, i Kubicę tuż za nimi. Ale spojrzenie na klasyfikację Ecclestone uświadamia nam, że czołowa trójka ma solidarnie po dwa zwycięstwa, jedno drugie i jedno trzecie miejsce. I o kolejności decydują miejsca w tych mniej udanych wyścigach (czyli piąte miejsce LH w Malezji vs. ósme Raikkonnena w Australii).

Z pozostałych obserwacji statystycznych – po sześciu wyścigach nie ma już kierowcy, który by punktował w każdym wyścigu (coś ty Kimi narobił na wyjeździe z tego tunelu!!), punktowało już 15 z pozostałych w stawce kierowców (a byłoby więcej, patrz poprzedni nawias:)), a Robert jest jedynym kierowcą w stawce, który pięciokrotnie zajął miejsce w czołowej czwórce:) (zrzynając z "Fruwając pod koszem ": ciekawe, prawda?)

GP Monaco

Ach, co to był za wyścig!

Dramaturgia, że mucha nie siada – wypadki, neutralizacje, deszcz. Sutil jadący po sensacyjnie wysokie miejsce (nawet gdyby go Raikkonnen połknął) i wypadający po jakże przypadkowym incydencie (przecież nie można powiedzieć, że Kimi go wtedy atakował). Rosberg rozbijający się w drobny mak w momencie, gdy realizator właśnie pokazał, że LH ma nad drugim Kubicą ponad pół minuty przewagi, znikające w jednym momencie (przysięgam, że tuż przed tym wypadkiem pomyślałem, że jeżeli nie zdarzy się neutralizacja, to wszystko pozamiatane). I tak dalej. I w tym wszystkim niewzruszony, bezbłędny Robert.

Mniam. Pamiętam ten deszczowy wyścig z 1996 roku, kiedy odpadli prawie wszyscy i wygrał Panis. Damon Hill wygrałby wtedy w cuglach, gdyby nie defekt. I pamietam to niesamowit GP z 1992, kiedy Mansell pechowo musiał zjechać na wymianę opony i potem atakował Sennę przez kilka okrążeń z zajadłością bulteriera uwieszonego na nogawce. Tegoroczne też mi zostanie w pamięci.

GP Turcji – klasyfikacje alternatywne

Refleksja na ten moment jest taka, że klasyfikacje zaczynają się ujednolicać:) Pierwsza szóstka jak w dziób we wszystkich trzech wariantach, potem dopiero widać różnice pod koniec dziesiątki za sprawą Webbera i Rosberga. Tabelka (miejsce wg Eccelstone, nazwisko, miejsca, miejsce i punktacja wg Bartoszcze, miejsce i punktacja cyklu F1):

Lp.E Kierowca Miejsca Bartoszcze (pkt) F1(pkt)
1 Raikkonnen 1,1,2,3 1 (76) 1(35)
2. Massa 1,1,2,- 2 (65) 2(28)
3. Hamilton 1,2,3,5 3 (54) 3(28)
4. Kubica 2,3,4,4 4 (35) 4(24)
5. Heidfeld 2,4,5,6 5 (27) 5(20)
6. Kovalainen 3,5,5,12 6 (18) 6(14)
7. Rosberg 3,8,8,14 7 (12) 10(8)
8. Trulli 4,6,8,10 9 (9) 8(9)
9. Alonso 4,6,8,10 9 (9) 9(9)
10. Webber 5,7,7,7 8 (10) 7(10)

I przy okazji ciekawostka – kolejność między Trullim i Alonso ustawiłem za oficjalną, natomiast wygląda na to, że po pięciu wyścigach mają oni dokładnie takie same zajęte miejsca! A wtedy wszelkie mądre klasyfikacje biorą w łeb. Może w wolnej chwili poszperam w regulaminach FIA.

Zamiana miejsc, czyli GP Turcji

Odbył się wyścig o GP Turcji, Robert po raz kolejny przerwał ciąg w swoich wynikach:) – poprzednio nie spełnił marzenia o 2,2,1,1, teraz na szczęście nie kontynuował ciągu 2,3,4,..

Dla mnie bohaterem (wieloznacznym) tego wyścigu był Kovalainen. Najpierw namieszał na starcie, pozwalając Kubicy i Alonso wskoczyć przed Raikkonnena; Robertowi i Fernando to wiele nie pomogło, ale dla mistrza świata IMHO oznaczało to na następnych okrążeniach stratę, która na koniec zadecydowała o porażce z LH. Sam zaś Kovalainen po przymusowej wizycie w boksie już na początku, potem gonił kierowców z tyłu stawki i mam wrażenie, że gdyby w McLarenie lepiej pokombinowali z tankowaniami i oponami (wiem, wiem, trzeba było znienacka improwizować), to nawet miałby szansę na punktowane miejsce (jechał już ósmy, ale musiał zjechać o miękkie opony na kilka okrążeń przed metą). I właśnie w trakcie tej barwnej walki z tyłu zdarzylo się coś, na co mało kto zwrócił uwagę. Kovalainen na dobrą chwilę utknął za Nelsinho Piquetem z Renault i wyprzedził go dopiero, kiedy ten zjechal do boksu. Co w tym takiego ciekawego? Cóż, w zeszłym sezonie to właśnie Kovalainen odgrywał rolę upierdliwie trudnego do wyprzedzenia kierowcy Renault. Nieźle się wtedy na niego napsioczyłem:)

 

GP Hiszpanii – klasyfikacje alternatywne

Na początek tabelka (heh, opanowałem nową funkcję edytora TinyMC:)). W tabelce kolejność wg klasyfikacji Ecclestone’a, potem miejsce i punktacja w klasyfikacji Bartoszcze, na koniec dane z oficjalnej klasyfikacji F1.

Poz.E Nazwisko Miejsca Poz. B Pkt. B Poz.F1 Pkt F1
1 Raikkonnen 1,1,2 1 66 1 29
2 Massa 1,2,- 2 40 4 18
3 Hamilton 1,3,5 3 39 2 20
4 Kubica 2,3,4 4 30 3 19
5 Heidfeld 2,4,6 5 23 5 16
6 Kovalainen 3,5,5 6 18 6 14
7 Rosberg 3,8,14 7 11 9 7
8 Trulli 4,6,8 8 9 7 9
9 Alonso 4,8,10 10 6 10 6
10 Webber 5,7,7 9 8 8 8

Jak na razie klasyfikacja Bartoszcze nadal wykazuje dużą zgodność z klasyfikacją Ecclestone’a:) a w porównaniu do alternatywnych, oficjalna klasyfikacja jest "krzywdząca" dla Massy i Rosberga. Po Bahrajnie różnice w czołówce były nawet wyraźniejsze. Ale mamy w końcu dopiero 4 wyścigi za sobą..

Jak mnie kiedyś podkusi, to przeliczę w tych punktacjach wyniki ubiegłego sezonu. Ale może mi przejdzie:)

O karaniu, czyli GP Hiszpanii

Studzenie emocji przed wyścigiem okazało się w pełni uzasadnione, bo ostatecznie Robert skończył, jak zaczynał – na czwartej pozycji (Alonso zgodnie z przewidywaniami odpadł z czołówki, choć miał potem szansę nawet na piąte miejsce, za to LH wyprzedził Roberta na starcie, wykorzystując rzekome problemy BMW z ruszaniem ).

Znacznie bardziej interesujący jest tym razem przypadek Nicka Heidfelda – miał on sporo pecha, ponieważ najpierw przejechał koło zjazdu do boksów tuż przed otrzymaniem sygnału do zjazdu , a na następnym okrążeniu na torze pojawił się safety car i Heidfeld miał do wyboru albo zjechać do boksu i mieć pewną karę, albo zaparkować na poboczu z powodu braku paliwa. Zdarza się, ostatnio trzy wyścigi temu w Australii (Barrichello). To, co mnie ciekawi, to motywacje stewardów – dlaczego Barrichello za identyczne przewinienie otrzymał wtedy karę drive-through, a Heidfeld stop&go? Gdyby Heidfeld również został ukarany drive-through, byłby o 10-12 sekund do przodu, co – patrząc na wyniki – mogłoby mu dać nawet 6 miejsce. Zobaczymy, jakie to będzie miało przełożenie na końcu sezonu..

A klasyfikacje alternatywne jak zwykle za kilka dni:)

Przed wyścigiem na Circuit de Catalunya

Fernando Alonso swoim występem w kwalifikacjach rozbudził nadzieje – byłoby ekstra, gdyby dołączył do walki o podium (tak, wiem, to strzelanie Robertowi w plecy:)), ale zdaje się on sam w to realnie nie wierzy. W końcu wynik w kwalifikacjach może zależeć od parametrów ustawionych typowo pod kwalifikacje. A wyścig, to wyścig.

Robert spisywał się znakomicie, ostatecznie rusza z czwartego miejsca i może realnie myśleć o podium. Jak wysoko? Po Bahrajnie znalazłem myśl, że skoro w Australii był drugi w kwalifikacjach, w Malezji drugi w wyścigu, w Bahrajnie pierwszy w kwalifikacjach, to w Barcelonie.. Chciałaby dusza do raju:) Realnie rzecz biorąc, przy odrobinie szczęścia nie jest to niemożliwe – strategia powinna pozwolić na wyprzedzenie Alonso (jednak), Massa moze wypaść, Raikkonnen może mieć defekt, McLareny wydają się ciut wolniejsze.. Ale nie ma co niepotrzebnie rozbudzać oczekiwań.

Bahrajn – klasyfikacje alternatywne

Już widać, jak rozwój sytuacji zamieszałby w klasyfikacjach alternatywnych . Natychmiast spadają w nich regularni, lecz nie podskakujący zbyt wysoko Kovalainen i zwłaszcza Heidfeld (przegrywa nawet z Robertem), natomiast bezwzględnie korzysta Massa ze swoim jednym zaledwie wyścigiem punktowanym.

A oto klasyfikacja Top6 wg Ecclestone’a – na początek miejsca zajmowane, potem liczba punktów (i miejsce) w klasyfikacji Bartoszcze, na koniec miejsce (i liczba punktów) w klasyfikacji F1:
1. Raikkonnen 1, 2, 8; B 41 (1); F1 1 (19)
2. Hamilton 1, 5, 13; B 29 (2); F1 3 (14)
3. Massa 1, 13, 19; B 25 (3); F1 6 (10)
4. Kubica 2, 3, 9; B 25 (4); F1 4 (14)
5. Heidfeld 2, 4, 6; B 23 (5); F1 2 (16)
6. Kovalainen 3, 5, 5; B 18 (6); F1 5 (14)

Poza czołową szóstką nie ma się czy emocjonować:) lecz i tak Rosberg zyskuje kosztem Trullego.

A – taka refleksja na zakończenie- klasyfikacja Ecclestone’a i tak jest stosowana przy równości punktów.

GP Bahrajnu, czyli pierwsze koty za płoty

Tak jak się obawiałem, historyczne pierwsze pole position nie zamieniło się w pierwsze zwycięstwo Roberta w F1. Bywa, należy się cieszyć z trzeciego miejsca.

Ale przy okazji postanowiłem trochę podrążyć, jak często debiutanci na pierwszym polu startowym utrzymywali pozycję do mety. I okazało się, że wcale to nie jest takie hop-siup. Z aktualnie jeżdżących w F1 sztuki takiej dokonali trzej zawodnicy: Lewis Hamilton, Felipe Massa i Jarno Trulli (tak! Monaco 2004). Nie poradzili sobie natomiast za pierwszym razem z obroną pierwszej pozycji tacy mistrzowie jak Kimi Raikkonen czy Fernando Alonso, jak też Nick Heidfeld, Rubens Barrichello, David Coulthard, Giancarlo Fisichella.. Jeżeli się nie pomyliłem, to Michael Schumacher należy do tych, którym się udało.

A klasyfikacje alternatywne za parę dni, jak je opracuję na spokojnie:)