Wydębić

Wyszedłem na trawnik zobaczyć, czy pod moją nieobecność nic nieplanowanego na nim nie wyrosło (choć to eufemizm, należało powiedzieć: co nieplanowanego na nim wyrosło). Usunąłem tu jakiś pęd akacji, tam jeżyny.. Przeszedłem w inny kąt, zobaczyłem coś wystającego ponad (mocno przesuszoną) trawę, pochyliłem się. Nie bez zaskoczenia odnotowałem charakterystyczne listki, przyjrzałem się uważniej. Obok łodyżki dostrzegłem w ziemi pewien znajomy kształt. Sięgnąłem po narzędzia, starannie wyciągnąłem całość na powierzchnię.

dąb żołądź siewka

Wcześniej jesienią niejeden raz zastanawiałem się, skąd mi się biorą w ogródku żołędzie (jako żywo dębu w bliskiej okolicy nie ma), zakładałem, że to ptaki gubiły w locie (hipotezę, że robiły sobie w moim trawniku zapasy na zimę, odrzucam jednak jako zbyt daleko idącą). Niejeden usunąłem, tego najwyraźniej nie zauważyłem (choć to miejsce, hmm, mocno odkryte). W każdym razie żołądź wziął i wypuścił pędy, jeden w górę, drugi w dół. Junior będzie miał pomoc naukową 🙂

Dodaj komentarz