Monstrum

Jechałem przez wieś, taką porządną, więc dom przy domu, asfalt zacny, chodniki szerokie. Droga jednak historycznie pokręcona, że slalom można ćwiczyć, więc nie wiadomo, co będzie za każdym zakrętem. 

Wyjechało zza takiego zakrętu. Wielkie, na półtora pasa, ciemne, trochę jakby w barwach wojskowych, na pewno bez jakiejkolwiek jaskrawości, na dodatek dzień był pochmurny. Po prostu sunie naprzód taka bestia, nie ma miejsca, żeby się na swojej stronie jezdni zmieścić. 

Co za szczęście, że te chodniki szerokie, jeszcze tuż zaraz mi się obniżenie krawężnika na wjeździe do posesji znalazło. Kiedy już pół samochodu miałem na chodniku, to spokojnie mogłem stwierdzić, że to tylko monstrum rolnicze jechało do pracy, lub z pracy, a nie żaden czołg czy inny transformers.

 

Dodaj komentarz