E.T. 3D

Okazało się, że Matka Natura też już miała dość jesiennego pejzażu w styczniu, i ostatnia burza była właśnie przejawem tego niezadowolenia. Od piątku podsypuje, sypie i zawiewa śniegiem, tak że można zacząć ćwiczenia na świeżym powietrzu, a przy okazji – ulepić sobie bałwana.

Śnieg może nie zawsze do bałwanów idealny (w sumie najlepszy jest ten na wiosnę, tuż przed stopnieniem, w zeszłym roku to prawdziwe kamienie młyńskie można było ze śniegu utoczyć), ale jakoś tam się utoczyło pierwszą kulę, potem drugą.. A Junior tymczasem utoczył trzecią, tę na głowę, i ambitnie zaczął ją sam osadzać. Ojciec już tylko poprawiał mocowanie tejże głowy, patrzył i wzdychał – albowiem czemuż trzeba było tę głowę ulepić taką jakby trójkątną, a potem przyczepić tą węższą stroną?

W każdym razie, zdaniem Ojca bałwan wygląda jak śnieżny E.T. Lub inny kosmita

Dodaj komentarz