Rozprawa z serii „bo cela była za ciasna” (czyli o zadośćuczynienie za warunki w areszcie lub więzieniu). Strona powołuje na świadków osoby, z którymi siedziała i cierpiała.
W dniu rozprawy, na salę wchodzą:
– pełnomocnik pokrzywdzonego (nieborak działający z urzędu),
– 2 świadków (jeden w kajdankach),
– 4 policjantów pilnujących świadków dowiezionych z aresztu (gdy byli powoływani, jeszcze byli na wolności).
Pokrzywdzony nie pojawił się, sąd źle mu się kojarzy. Nawet taki, który ma mu przyznać pieniądze.