Wielkanocne jaje

Nową tradycją świąteczną naszego domu staje się, że nasz domowy żółw na Wielkanoc znosi jaja. Dzisiaj rano w akwarium zastałem trzy. Popatrzyłem na nie, westchnąłem i mi zagrało w duszy:

Wiosną lody ruszyły, Panowie Przysięgli.
Zakwitają pustynie, śnieg się w słońcu zwęglił,
Bóg umiera na krzyżu, ale zmartwychwstaje,
Kurczak z pluszu wysiedział Wielkanocne Jaje,
Baran z cukru nie martwi się losu koleją,
Świtem ptaki w niebieskim zapachu szaleją…

Całość utworu może niekoniecznie pasuje do optymistycznego ostatnio obrazu wszechobecnej wiosny, bardziej nawet lato przypominającej, a bardziej do naszego powszedniego lęku o codzienność. Ale może Wielkanoc trochę nam tego lęku odejmie?

Wesołych Świąt, po raz pierwszy.

Wesołego jajka

Święta Wielkanocne jajami stoją. Tradycyjnie (bo tradycyjnie najprościej kupić) używamy jaj kurzych jako symbolu nowego życia (ciekawe jaki procent świętujących ma świadomość tej symboliki..), ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jaja były przepiórcze czy strusie, jak ktoś lubi. Dzieci i tak pewnie najchętniej sięgną po czekoladowe:)  chyba że akurat wzorem amerykańskich dzieci będa się bawić w szukanie wielkanocnych jaj w ogrodzie (wtedy są zwykłe).

Jajcarska świąteczna atmosfera udziela się wszystkim. Mój żółw dzisiaj rano zniósł dwa, pewnie żeby nam nie brakło:) Nie pierwszy to raz, kiedy nas tak obdarza, bywało w większych ilościach, ale podziwiam to wyczucie chwili.

Wesołych Świąt, już bez dalszych kalamburów.