Na Południu zmiany

Stara piosenka głosi, że w Południowej Kalifornii nigdy nie pada (mało kto słucha dość uważnie by dostrzec, że nie pada, lecz leje). Jeśli nie pada, to jest sucho; jeśli jest sucho, to rośnie stopień zagrożenia pożarowego, a wtedy…

W tym roku w Los Angeles w październiku i listopadzie opady były o 94% procent poniżej średniej (powtarzam: 94% poniżej średniej, nie 94% średniej). W efekcie „tradycyjne” październikowe pożary (taki tam mają klimat) przeciągnęły się na cały listopad i niewykluczone, że potrwają nawet do Świąt, ogień zagraża już nawet rezydencjom bogaczy w Bel Air, strażacy bezradnie rozkładają ręce.

Spowodowane przez człowieka zmiany klimatu – bo to one stoją za tą sytuacją – w różnych miejscach mogą się różnie objawiać. W Kalifornii sucho jak wiór, z kolei na wschodnim wybrzeżu mieliśmy w tym roku potężne huragany, niosące ponadnormatywne deszcze zalewające całe połacie. A teraz na dodatek z północy dmucha zimnem, i na Florydzie mamy przymrozki, a w Teksasie opady śniegu, od San Antonio i Austin po Houston.

Chyba nie o take zmiane chodziło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s