Krótka opowieść o krzywdzie artystów

Notki o genezie i smaczkach koncepcji 50% kosztów uzyskania przychodów dla twórców wciąż nie napisałem i zebrać się nie mogę, ale wkurzyła mnie wiadomość, że planowane jest podwyższenie (podwojenie) twórcom limitu kwoty, do którego mogą z tej możliwości skorzystać. Postanowiłem zobrazować to w formie prostych obliczeń. Dla uproszczenia przyjmiemy, że twórczość jest jedynym źródłem dochodu.

Dziś artysta, który na swojej twórczości zarabia rocznie 85.528 zł, ma prawo od tej kwoty wyliczyć sobie 50% kosztów uzyskania przychodu (wirtualnych, choć ładniej się mówi „zryczałtowanych”). W rezultacie do opodatkowania jego roczny dochód wynosi 42764 zł. 18% z tej kwoty wynosi 7.697,52 zł, co należy pomniejszyć o 556,02 zł kwoty wolnej od podatku – ostatecznie (po zaokrągleniu w górę) artysta od swoich 85.528 zł płaci 7142 zł podatku, zatem „na czysto” zostaje mu 78.386 zł.

Gdyby zaś rzeczony artysta nie korzystał z przywileju, tylko był traktowany jak zwykły śmieciówkarz na umowach o dzieło, to mógłby sobie odliczyć wirtualne 20% kosztów uzyskania przychodu i podatek płaciłby od kwoty 68.422,40 zł. Podatek wyniesie wtedy 11.761 zł, a na rękę zostanie 73.767 zł. 

Gdyby zaś ten artysta chałturzył na umowach o pracę (pamiętamy, że wtedy oprócz kwoty dochodu płyną jeszcze znaczne kwoty składek na ZUS), to w skali roku mógłby odliczyć nie więcej niż 2.502,56 zł kosztów, a wtedy jego podatek wynosi 14.389 zł i „na rękę” pozostanie mu 71139 zł. Różnica to kilka tysięcy w tę lub wewtę, które my, pozostali podatnicy, dajemy twórcy zarabiającemu miesięcznie na czysto sześć tysięcy złotych (z haczykiem lub bez).

Co więc się stanie, kiedy „opresyjny” limit kosztów uzyskania przychodu zostanie podwojony? Wtedy artysta, który zarobi rocznie „na twórczości” 171.056 zł, dzięki „złagodzeniu krzywdy” zapłaci 14.840 zł podatku i pozostanie mu 156.216 zł, czyli trzynaście tysięcy miesięcznie (dziś zapłaciłby 29080 zł i zostałoby mu 141.976 zł, czyli niespełna dwanaście na miesiąc). 

Powtórzmy zatem dobitnie: „przywrócenie sprawiedliwości” artystom oznacza wypłacenie przez innych podatników trzynastej pensji ludziom, którzy zarabiają kilka średnich krajowych. Możecie zgadywać, dla kogo takie nagrody.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s