Smutni chłopcy z Placu Broni

Chłopcy z Placu Broni nie mają lekko. Plac dawno zabudowany, pewnie już nie boli, zwłaszcza że szkołę też przeniesiono z ulicy Pawła na ulicę Prater. Starsi stoją oparci o szkolną bramę, zakładają ręce. Młodsi w kącie grają w kulki, starając się nie widzieć pomarańczowej plastikowej rynny.

Szkoła mieści się w zaniedbanym budynku, w którym brakuje wielu cegieł w murze. Ulica nie wygląda lepiej, w jej dalszej części pojawiają się blokowiska. Droga do namiastki Placu (plac Molnara) długa, zresztą to zwykły skwerek z kilkoma ławeczkami, bardziej się nadaje na mały piknik niż na chłopięce zabawy. Za to dosłownie na tyłach szkoły powstało wielkie centrum handlowe, wydłużające się na kolejne kwartały, ciężko w tych warunkach nie popaść w konsumeryzm (strach pomyśleć, że mógłby im zagrażać galerianizm).

Zastanawiam się, jaki jest stosunek obecnych uczniów do chłopców. Nabożny szacunek? Drwina? Znudzenie oklepanymi bohaterami? Byłem późnym popołudniem i w święto, więc niczego nie mogłem zaobserwować. Brąz ich postaci śniedzieje nieznacznie, więc są dotykani.

chłopcy z placu broni Budapeszt pomnik Węgry

chłopcy z placu broni Budapeszt pomnik Węgry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s