Tamburynista

Ta piosenka odruchowo kojarzy się z Dylanem, ale ja wersji Dylana zwyczajnie nie lubię. Jest taka rozłażąca się, niby przy gitarze, ale prawie jak a capella, ta gitara jest jakby obok. Najwyraźniej nie jest to ten okres twórczości Dylana, który do mnie trafia.

Zdecydowanie wolę wersję nagraną i opublikowaną raptem trzy miesiące później przez Byrdsów. Jest zupełnie inaczej aranżowana i instrumentalizowana, dynamiczna i rytmiczna, sixtiesowa. Może nie ta sama poetyckość, ale jingle-jangle brzmi jak ta lala.

A ponieważ mnie znów się czepiło i brzęczy we wszystkich zakamarkach w głowie, więc terapeutycznie się podzielę. Hey, Mister Tambourine Man, play the song for me

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s