Nie matura lecz kawałek papiera zrobi z ciebie…

Wiedza nieużywana rdzewieje, a może nawet zanika (można to potraktować jako dalej idącą lub szybciej przebiegającą reakcję). Matematyki (oprócz arytmetyki) nie używam właściwie od matury, więc nawet w przypadku absolwenta matfizu może to oznaczać problemy z twierdzeniami, wzorami, a nawet zwyczajnie matematycznym podejściem do problemu. 

Przeczytałem dziś o lamentach nad trudnością rozszerzonej matury z matematyki (eh, ja miałem tylko dodatkowe zadanie na szóstkę). Zaciekawiły mnie i wyczekałem moment, w którym w sieci pojawiły się arkusze zadań, zacząłem oglądać. Z pierwszych kilku zadań jedno wymagało właściwie jedynie zdrowego rozsądku, dwa także odrobiny liczenia… Zamyśliłem się przy zadaniu numer pięć: krótki namysł prowadził do wniosku, że właściwie chodzi o policzenie wysokości trójkąta prostokątnego – i wtedy sobie uświadomiłem, że nie pamiętam żadnego wzoru.

Wyszukiwarka szybko pomogła znaleźć wzór prosty i elegancki, ale nie czułem się usatysfakcjonowany (był wyprowadzany ze sposobu obliczania pola). Z kartką i długopisem zacząłem szarpać od strony twierdzenia Pitagorasa, potem trygonometrycznie, gdy wreszcie nastąpiło eureka! Przecież trójkąty powstałe w wyniku poprowadzenia wysokości są podobne do trójkąta wyjściowego. Ale prawdę mówiąc, o podobieństwie zawsze zapominałem. Nawet na własnej maturze.

O dalszych zadaniach już nic nie powiem, bo wymagały więcej czasu niż miałem, ale jednak ktoś kto miał to na bieżąco, powinien był sobie z tym radzić. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s