Russkoje piwo

Staję w sklepie przed szeroką chłodnią z piwem, rozglądam się. Nie bez zaskoczenia rejestruję pojawienie się na półce bukw, na etykietkach oczywiście. Przyglądam się uważnie. 

Bardziej po lewej rząd butelek opatrzonych marką CHAMOWNIKI, w wersji pszenicznej, wiedeńskiej i monachijskiej. Nazwa nic mi nie mówi, wczytuję się więc w metkę (oryginalną), znajduję miejsce produkcji: moskiewska obłast’. Polska metka dopowiada, że to stara rosyjska marka (o której nadal nic mi nie wiadomo).

Po prawej z kolei w różnych wersjach piwo BAŁTIKA. Zaciekawiony Chamownikami, postanowiłem się przyjrzeć mu równie szczegółówo. I tu przeżyłem zaskoczenie innego rodzaju – jak się udało doczytać (mimo że większość oryginalnej metki zaklejona była polską), warzone było dla odmiany w Piterze, ale dlaczego ta metka była w zasadzie po włosku? Kolejne w rzędzie butelki miały metki dla odmiany po hiszpańsku i po grecku…

Ciekawiło mnie, nie ukrywam, najwyżej nie byłoby dobre (po wareckim człowiekowi nic nie straszne…), wschodnie pochodzenie też nie przerażało (piłem piwo lokalne i we Włoszech, i we Francji, w Chorwacji mi się nie chciało bo za dobre wino było). Pomyślałem sobie jednak: co to, jabłek od nas nie wezmą, a piwo nam wciskają? (nie dodałem „job twaju mat’, Wołodia” tylko dlatego, że to nekrofilia by była). Gdybyż to było ukraińskie, brałbym, a z rosyjskim poczekamy na bardziej pokojowe czasy, zachodni dystrybutor jakoś to przeżyje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s