Biwak

Czytam sobie opowiadanie. Bohater przemierza lasy nad Wielkimi Jeziorami, najwyraźniej dobrze sobie znane z czasów młodości, szukając odpowiedniego miejsca do łowienia ryb. Wybiera sobie miejsce między drzewami i zaczyna rozbijać sobie obóz.

W tym miejscu zaczyna mnie lekko trafiać szlag. Bohater najpierw robi sobie miejsce, odrąbując „dwa sterczące korzenie” i wyrywając „wszystkie kępy paproci”. Potem odrąbuje z pnia szczapę, żeby zrobić z niej kołki do namiotu. Kolejne szczapy odrąbuje, żeby rozpalić ogień. A w międzyczasie wbija w drzewo gwoździe, żeby móc powiesić na nich rzeczy…

Kiedyś na obozie harcerskim wymyśliliśmy młodziakom zadanie polegające na rzucaniu w drzewo szyszkami i finką; w przypadku rzutów szyszkami punktowaliśmy trafienia, w przypadku finki – oczywiście sprawność umysłu i odmowę rzutu. No, ale macho Ernest H. na pewno się takimi drobiazgami nie przejmował.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s