Przemoc symboliczna w sklepie

Wyskoczyłem z pracy do sklepu po trzecie śniadanie (mogłem wziąć coś bliższego obiadowi, ale nie było czynnego kebaba, a nie chciało mi się zastanawiać jakie jeszcze mogę mieć alternatywy). Wszedłem do samoobsługowego spożywczaka, wybrałem to i owo, a żeby było zdrowo (patriotycznie i co tam jeszcze), postanowiłem wziąć jabłko (przy tych cenach musi być strasznie niska sprzedaż bananów, w inne zimy relacja cen bywała inna).

Przejrzałem skrzynkę, wybrałem jabłko. Udałem się do kasy, chwilę postałem w kolejce, wyłożyłem zakupy na taśmę. Pani kasjerka skasowała jeden, drugi, trzeci artykuł. Wzięła do ręki jabłko, żeby je położyć na wadze (to jeden z tych sklepów, gdzie nie waży się na stoisku, tylko w kasie). Obróciła je i wykrzyknęła: „O, ale pan sobie brzydkie jabłko wybrał!” I w try miga poderwała się z krzesełka i poszła na dział warzywny, wróciła po pół minucie z innym jabłkiem, nawet nie wiem co zrobiła z tamtym. 

A przecież.. wybrałem sobie tamto jabłko świadomie, bardziej mi odmianą pasowało, zbrązowiałe nadgniecenie w niczym mi nie przeszkadzało. Nie zareagowałem, uległem przemocy symbolicznej.

Jabłko było znośne. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s