MIL

Przyglądam się MILionowej powtórce dośrodkowania Piszczka. Widzę, że w ostatniej chwili próbował je przeciąć nominalny napastnik (tak wynikało z ustawienia) Thomas MUELler. Nie dał rady i piłka pofrunęła na głowę Arkadiusza MILika (jak ja się cieszę że ta reprezentacja zagrała z dwoma napastnikami w pierwszym składzie). 

A potem Lewandowski postanawia nieMILe zaskoczyć swojego byłego klubowego kolegę (choć ten zupełnie nie powinien być zaskoczony sposobem gry Lewego) i kończy akcję idealnym wyłożeniem do MILi. A ja mam nieodparte wrażenie, że prawy słupek bramki Neuera (patrząc od strony bramkarza) jakoś się z naszymi umówił i wysyłał fluidy pokazujące gdzie dokładnie posłać piłkę (przy obu bramkach piłka wpadała niemal dokładnie w to samo miejsce przy słupku, lądując w bocznej siatce).

Taki mecz jak na razie zdarzał się nam raz na MILion lat. Dobrze było go oglądać, nawet jeśli bez tej wiary.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s