Kanikuła sądowa

Lato. Ostatni dzień przed wyjazdem na urlop, gorączkowe przeglądanie co jeszcze zostało do zrobienia. Aż tu nagle wpada do skrzynki pocztowej mail z prawniczej listy dyskusyjnej ze starym orzeczeniem Sądu Najwyższego z roku pańskiego 1968. Odruch ciekawości – zawodowej i ludzkiej – nakazuje się zapoznać.

A tam – abstrahując od adekwatności orzeczenia, trafności rozważań etc – język, sposób formułowania myśli, za jakim czasem dziś się tęskni.

Nie byłoby więc logiczne zakładać, że zdrowy na ciele i umyśle kierowca, całkowicie trzeźwy, godzi się na popełnienie samobójstwa przez zaśnięcie za kierownicą prowadzonego przez siebie samochodu

Rzecz dzieje się na szerokiej drodze i w „biały dzień”. Każdy kierowca jadący w danym kierunku po tej drodze omija stojący na skraju drogi samochód. Aż tu nagle wpada na ten samochód ciężki wojskowy samochód ciężarowy „Tatra-138” ze śpiącym za kierownicą kierowcą oskarżonym Andrzejem Bronisławem G. 

Brak przeszkód do pokonywania, utrzymywanie na przestrzeni długich kilometrów tego samego kierunku jazdy i tej samej szybkości, połączone z monotonnym odgłosem pracy silnika oraz z usypiającym działaniem spalin i ciepłem panującym wewnątrz kabiny kierowcy, powoduje senność nawet u najbardziej wypoczętego, trzeźwego i w pełni zdrowego kierowcy. Niekiedy nawet przyczynia się do tego zbyt suty posiłek albo chociażby oddawanie się – przy samotnych podróżach – różnego rodzaju usypiającym rozmyślaniom.

/postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Wojskowa z dnia 7 listopada 1968 roku/

A przynajmniej ja się z takimi nie stykam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s