Jak w boksie…

Jak w boksie, czyli nie o boksie, ale o futbolu oczywiście. W ramach przypływu sympatii do dzielnej reprezentacji Kostaryki i jej mundialowych bojów, szerokie uznanie zdobyła informacja, że to właśnie Kostaryka piastowała ostatnio tytuł nieoficjalnego mistrza świata. Wyjaśniam od razu, że to czysto statystyczna zabawa oparta na założeniu, że tytuł – jak w boksie – przechodzi w ręce zwycięzcy bezpośredniego pojedynku, kiedyś już o tym pisałem zresztą

W czasie publikacji tamtej notki nieoficjalnym mistrzem świata była Holandia, która swój tytuł miała stracić dopiero przegrywając prawdziwy tytuł mistrza świata (w finale mundialu z Hiszpanami). Od tamtej pory tytuł zmienił właściciela dobrych kilka razy, aż w końcu…

I tu robi się galimatias, jak w prawdziwym boksie zawodowym. Jak mniej więcej wiadomo, istnieje szereg organizacji bokserskich, takich bardziej poważnych i takich o których nawet fachowcy ledwo pamiętają, a każda przyznaje swój tytuł mistrza świata. Sprawdzając z głupia frant informację o tym kostarykańskim tytule, wszedłem na stronę, z której korzystałem kiedyś, i nie znalazłem tam potwierdzenia (bo i kilka miesięcy temu ktoś zaprzestał aktualizowania listy). Kiedy wrzuciłem hasło w wyszukiwarkę, trafiłem na zupełnie inną listę. Pierwszą firmuje (firmowała?) fundacja statystyków RSSSF, drugą – grupa zrzeszona pod szyldem UFWC. Na czym polega różnica między listami? Otóż w styczniu 2013 w Tajlandii w ramach Pucharu Króla odbył się mecz KRLD-Szwecja. Według oficjalnych statystyk FIFA, mecz ten nie jest uznawany za mecz reprezentacji A, w związku z czym Korea (tak, dobrze przeczytaliście) nie mogła stracić w nim „tytułu” mistrza. UFWC uznało go natomiast za oficjalny, opierając się na zapisanej w swoim FAQ zasadzie, że „w razie sporu podejmuje decyzję ostateczną. W efekcie – UFWC poprowadziło swoją listę, zgodnie z którą na mundial z tytułem przyjechał Urugwaj, a po pierwszym meczu… 

Kostaryka nie jest już na pewno mistrzem, ponieważ przegrała (nieważne że po karnych) z Holandią, kolejny mecz o tytuł już w środę. Trzymając się statystyk FIFA, nieoficjalnym mistrzem świata jest natomiast… Katar – nie, nie kupił tego tytułu od FIFA, dokładnie pół roku temu wygrał z Jordanią (po drodze był jeszcze Kuwejt). Najbliższy pojedynek w obronie tytułu odbędzie się dzień po finale mundialu, pretendentem będzie Indonezja. Ciekawe kiedy dojdzie do unifikacji…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s