Dolary sprzedam…

Włączyłem sobie telewizor, żeby obejrzeć kwalifikacje do Grand Prix Monaco, wydawało mi się, że w takiej chwili, że reklamy już przeleciały. Istotnie, przeleciały, ale zostały jeszcze tzw. informacje o sponsorach transmisji. Wysłuchałem więc beznamiętnie frazy „transmisję sponsoruje sponsor reprezentacji Polski…”, a potem popadłem w osłupienie. 

W dawnych (aż chciałem napisać: mrocznych) czasach Polski Ludowej byli sobie tacy ludkowie, którzy wystawali w okolicach sklepów dewizowych bądź miejsc, gdzie pojawiali się posiadacze walut zagranicznych, i mamrotali „dolary kupię, dolary sprzedam..”, tacy jednoosobowi przedsiębiorcy prowadzący nad wyraz mobilne punkty kantorowe. Nazywano ich bez sympatii cinkciarzami (była w tym nuta podejrzenia o oszustwo), jest faktem, że biedy zwykle nie cierpieli. 

Sponsor reprezentacji Polski nazywa się/przedstawia się jako cinkciarz.pl. Kolejny powód, żeby się nie przejmować występami reprezentacji.

Oryginał 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s