Syn skacze za ojcem

Przyznaję, nieszczególnie śledzę aktualną sytuację wśród polskich lekkoatletów, więc nazwiska naszych wschodzących gwiazd niejednokrotnie mnie zaskakują, w końcu Angeliki Cichockiej, naszej świeżo upieczonej wicemistrzyni świata, nie znałem właściwie do… wczoraj, podobnie jak wielu tych, którzy o medale walczyli, lecz bezskutecznie. Kiedy więc w toku którejś z transmisji zobaczyłem nazwisko polskiego trójskoczka, moją pierwszą myślą było: czy to nazwisko jest przypadkowe?

Trzy dekady temu mieliśmy bowiem trójskoczka nazwiskiem Hoffmann, Zdzisław zresztą, który został mistrzem świata (Helsinki 1983, na otwartym stadionie) i po dziś dzień dzierży rekord Polski w trójskoku na otwartym stadionie. Dziś na rozbiegu stawał Karol Hoffmann, sprawdziłem: syn Zdzisława. Na skoczni w sopockiej ErgoArenie zajął piąte miejsce, nieźle, lecz do sukcesów ojca mu wciąż daleko, choć już przeskoczył go w hali.

Na otwartym stadionie młody Hoffmann może się na razie poszczycić jedynie trzecim wynikiem w historii polskiego trójskoku, skoczył dalej niż najlepsze osiągnięcie wybitnego miechowiczanina Józefa Szmidta (Josefa Schmidta). Szmidt był jednak o generację starszy od Hoffmanna seniora, jego 17 metrów, 3 centymetry było przez osiem lat rekordem świata (przypadkiem taka sama odległość jest też od trzech dekad halowym rekordem Polski). Zacząłem się zastanawiać – synowie Szmidta to już nie ten wiek, ciekawe czy dla wnuków już nie za późno próbować, czy nie odziedziczyli po dziadku genów dalekiego skakania.

Medalistom halowych mistrzostw świata z Kamilą Lićwinko na czele wielkie gratulacje!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s