Migawki watykańskie

Na jednym ze straganów w uliczkach wokół Watykanu widzę damskie torby (albo może: torebki wielkoformatowe, nie znam się) z wielkim (format A4 co najmniej) zdjęciem Papa Francesco. Nie spoglądam nawet na cenę (nie znam nikogo, komu chciałbym rzecz taką kupić, czy to w charakterze pamiątki, gadżetu czy jakimkolwiek innym), ale kiedy już ten stragan minąłem, zaczyna mnie dręczyć myśl: skoro Franciszek jest zwolennikiem ubóstwa, to cena tej torby powinna być niska. Ale nie wróciłem sprawdzić.

Idziemy wzdłuż Murów Watykanu. Jeden, drugi, trzeci zakręt… i jeden element pozostaje niezmienny: długa kolejka ludzi czekających na wejście do Muzeów Watykańskich, od ulicy Leona IV miejsce dla nich wyznaczają specjalne barierki. Wokół nich kręcą się oczywiście liczni łowcy okazji, jedni sprzedają butelki zimnej wody („łan euro” za półlitrową), inni proponują minięcie kolejki poprzez wykupienie wejścia z przewodnikiem (dla wchodzących grupami jest osobne wejście). Mijamy wyniośle i jednych, i drugich, dziękując sobie w duchu za przezorność, że swoje wejście zarezerwowaliśmy przez Internet parę tygodni wcześniej (choć nie ma róży bez kolców, bo gdybyśmy nie zdążyli, to pieniędzy nie zwracają). 

Do wejścia do Bazyliki też kolejka, wyjątkowo nie po bilety, tylko do kontroli bezpieczeństwa. Siedzę przy fontannie i patrzę jak się przesuwa, mimo że długa, to biegnie sprawnie. Upalny, słoneczny lipcowy dzień, masa ludzi kupuje kolorowe parasolki, dzięki nim łatwiej jest zarejestrować kto się o ile przesunął, w sumie nie więcej niż na 15-20 minut czekania. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s