Precz ze sprężystością

W tym roku strasznie próbują oszukiwać. Podróbki rozwinęli na tyle, że wielu ludziom wydają się naturalne, ceny też mocno podróbkowate, ale kiedy przychodzi do prawdziwego testu – bez pudła rozpoznaje się podróbkę; aż dziw bierze, że tylu ludzi te podróbki bierze za dobrą monetę, może to z tęsknoty i niedoczekania.

Ale przyszedł na czas na oryginały. Już pierwsza próba pokazuje (gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości), gdzie miejsce podróbek. Żadnego efektu gumowej sprężystości („cycki u nich gumiaste jak graca: jak nacisną, to wklęśnie, potem wraca”), który takim dysonansem chrzęści w zębach. Droższe, ale sezon dopiero się nieśmiało rozpoczyna.

Prawdziwe rodzime truskawki, jakiś tydzień później niż w zeszłym roku. Pyszności. Szampan i bita śmietana mogą poczekać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s