Różne światy sędziowania

Said Owairan, reprezentant Arabii Saudyjskiej, nigdy nie należał do czołowych piłkarzy świata (choć nawet był wybrany najlepszym piłkarzem Azji). Ci, którzy oglądają futbol od co najmniej dwudziestu lat (lub zapoznają się z historią futbolu z tego okresu) na zawsze zapamiętają go jako autora niesamowitego gola na Mundialu 1994, kiedy to Owairan otrzymał piłkę pośrodku swojej połowy boiska i popędził naprzód, mijając czterech czy pięciu Belgów. Wielu porównuje tego gola z legendarną akcją Maradony przeciwko Anglii osiem lat wcześniej, lecz zapomina o jednym drobiazgu: otóż przed mistrzostwami zapowiedziano zawodnikom, że w przypadku wślizgu od tyłu, faul będzie automatycznie karany czerwoną kartką – przez co obrońcy byli znacznie bardziej wstrzemięźliwi w podejmowaniu ryzyka takiego wejścia. 

Znacznie lepiej wszyscy pamiętają zapewne zdarzenia z poprzedniego Euro, kiedy to po meczu Austria-Polska odsądzali od czci i wiary Howarda Webba, który ośmielił się w końcówce meczu odgwizdać „faul co to się go nie gwiżdże” i podyktować karnego przez który wciąż nie wygraliśmy meczu na mistrzostwach Europy. Ostatnio jednak Rafał Stec opisał, że przed Euro sędziowie objeżdżali wszystkie drużyny informując (a przynajmniej próbując poinformować) o przyjętych wytycznych w zakresie interpretacji przepisów – ostrzegając de facto właśnie przed takim zachowaniem, za jakie Webb odgwizdał przewinienie. 

Dwa miesiące temu (jak to zleciało..) w meczu Ligi Mistrzów między Manchester United a Realem Madryt istotną rolę odegrał moment, w którym próbującemu – dość akrobatycznie, wyciągniętą nogą  – przyjąć piłkę Naniemu, pokazano czerwoną kartkę, gdyż wpadł tą nogą wprost na rywala, trafiając go w tułów. Litera przepisów o grze w piłkę nożną przekonuje, że takie zagranie – dość nielogicznie – oceniono jako użycie nadmiernej siły, excessive force (kto o zdrowych zmysłach używałby dużej siły do przyjmowania piłki? oczywiście, jak najbardziej można mówić o zagraniu nierozważnym, niezwróceniu uwagi na przeciwnik, ale to kwalifikuje się co najwyżej na kartkę żółtą). Znów jednak okazało się, że kolejne wytyczne grona sędziowskiego nakazują bardziej surowe traktowanie takich sytuacji, w których zderzenie (z faulem) mogłoby narazić na szwank zdrowie przeciwnika. 

Piszę o tym wszystkim, żeby podkreślić rolę tych właśnie wytycznych wydawanych przy różnych okazjach, przekazywanych przede wszystkim czołowym sędziom na największe mecze, lecz umykających publiczności, a często i szerszemu gronu zawodników i sędziów na niższych szczeblach. W ten sposób tworzy się osobny świat sędziowania dla tych większych, i całkiem osobny – dla tych mniejszych, czasem nie wiadomo, który lepszy, skoro konsekwencji brak. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s